#USA Donald Trump wysyła do walki z Antifą i BLM policję federalną

Data: 24.07.2020 20:57

Autor: ziemianin

whitehouse.gov

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #USA #zamieszki #dzicz #antifa #blm

– Każdy Amerykanin, bez względu na zarobki, kod pocztowy czy pochodzenie, powinien chodzić po ulicach wolnych od przestępczości i lęku – mówił Donald Trump, zarzucając samorządowcom z miast z wysoką przestępczością, że „unikają czynienia tego, co niezbędne”.

#USA Donald Trump wysyła do walki z Antifą i BLM policję federalną

Prezydent Donald Trump wysyła agentów federalnych do miast z wysokim poziomem przestępczości. Areną gwałtownych walk zadymiarzy z policją od kilku dni jest miasto Portland. Służby pojawią się wkrótce także w Chicago. W ramach operacji LeGend funkcjonariusze mają pomagać w zaprowadzaniu porządku.

Donald Trump w odpowiedzi na rosnącą przestępczość i liczne akcje wandalizmu wysłał siły federalne do ochrony rządowych budynków, m.in. sądu.

Politycy Partii Demokratycznej twierdzą, że mundurowi, z których część nie nosi żadnych identyfikatorów, organizują w mieście łapanki i wrzucają ludzi do nieoznakowanych samochodów.

Burmistrz Portland Ted Wheeler zaapelował do prezydenta o wycofanie rządowych służb.

– Niech pan trzyma swoje oddziały w swoich budynkach lub zabierze ich z miasta – stwierdził. W weekend ulice Portland, na których zapanować nad demonstrantami próbuje lokalna i stanowa policja, znów stanęły w ogniu. Manifestanci wdarli się do budynku Portland Police Association i go podpalili. Kilka osób zostało aresztowanych.

Także w Chicago mają pojawić się dodatkowi agenci FBI, Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego oraz pracownicy US Marshals Service, służby podlegającej Departamentowi Sprawiedliwości.

Wysłaniu służb federalnych do Chicago sprzeciwiają się władze lokalne. Gubernator stanu Illinois, Demokrata J. B. Pritzker powiedział, że „nie będzie wspierał prób podważania praw i wolności obywatelskich”. Nawiązał przy tym do wydarzeń w Portland, gdzie agenci federalni użyli siły do rozpędzenia demonstracji.

Z kolei burmistrz Chicago Lori Lightfoot w poniedziałek wysłała krytyczny list do prezydenta, zarzucając Donaldowi Trumpowi prowadzenie gry zamiast niezbędnych działań. W ostatnich godzinach złagodziła ton. Zapowiedziała współpracę z dodatkowymi służbami, ale „bez akceptowania dyktatury”.

Tylko w miniony weekend w Chicago postrzelono co najmniej sześćdziesiąt trzy osoby. Dwanaście śmiertelnie. Od początku roku w strzelaninach zginęło ponad 400 osób, a rannych zostało niemal dwa tysiące.

Brak komentarzy