W fińskich szkołach jest raj – dyrektor z polski dzieli się swoimi wrażeniami

Data: 10.02.2020 16:31

Autor: ziemianin

odkrywamyzakryte.com

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #dzieci #szkola #finlandia #szkolnictwo #nauka #zachowanie

W fińskich szkołach jest raj i inne myślenie o edukacji – takimi słowami można zobrazować system szkolnictwa w Finlandii. Swoimi refleksjami z wyjazdu studyjnego do fińskich szkół podzielił się na Facebooku dyrektor jednej z polskich szkół. Co zaobserwował i dlaczego polska edukacja pozostawia wiele do życzenia?

W fińskich szkołach jest raj – dyrektor z polski dzieli się swoimi wrażeniami

Dyrektor z Polski w Finlandii

Leszek Janasik, dyrektor Społecznego Liceum Ogólnokształcącego w Milanówku jest pedagogiem, któremu nie pozostaje obojętny los polskich uczniów i przyszłość polskiego systemu edukacji.

Dyrektor jednej ze szkół w Milanówku uważa, że dobra i mądra edukacja w szkołach publicznych i niepublicznych jest w interesie nas wszystkich.

On sam angażuje się w różne akcje i bierze udział w wyjazdach, które poszerzają horyzonty.

Dzięki Społecznemu Towarzystwu Oświatowemu miał okazję uczestniczyć w wyjeździe studyjnym do szkół w Finlandii.

Wyjechał na dwa dni do Lahti i obserwował, jak wygląda nauczanie w fińskich szkołach.

Po powrocie do kraju uświadomił sobie, że dzieli nas po prostu przepaść, która dotyczy przede wszystkim innego myślenia o edukacji.

Smutne refleksje

Swoimi, bądź co bądź, smutnymi refleksjami z wyjazdu, podzielił się z innymi we wpisie na Facebooku (tam też można obejrzeć zdjęcia z wyjazdu).

Zobaczcie, co pan dyrektor ma nam do przekazania:

Kilka przykładów z obserwacji i rozmów, które utkwiły mi w pamięci:



1. Dzieci będąc nawet na początku szkoły podstawowej same wracają ze szkoły. Pytanie czy rodzice się nie martwią spotykało się ze zdziwieniem i niezrozumieniem – jak to się martwią? Przecież dzieci muszą być samodzielne



2. Dyrektor cieszy się jak dzieci biegają na przerwach po korytarzu (!)



3. Jak o mało nie spadłem ze schodów/trybun zapytałem, czy dzieci nie spadają – dyrektor wzruszył ramionami i powiedział, że jak raz spadną, to później uważają… (już widzę kontrolę polskiego sanepidu w fińskiej szkole…).



4. Dzieci chodzą po szkole w skarpetkach, mogą na bosaka lub w kapciach!!!



5. Na przerwie w szkole podstawowej jest cicho… Dobra akustyka to jedno (mają na jej punkcie odjazd), drugie to dzieci cały czas są aktywne na zajęciach i nie muszą odreagowywać 45 minut siedzenia w ławce w ciszy… Nawet krzesła sprzyjają wierceniu się na lekcjach…



6. W każdej szkole są zajęcia z UWAGA prasowania, przyszywania guzików, podstaw stolarki itp. Jak oglądałem kolejną salę z żelazkami musiałem mieć niezłą minę… Nikt nie boi się, że dzieci się poparzą – przecież poparzą się tylko raz, a później będą pamiętać… Maszyny do szycia to standardowe wyposażenie…



7. Wyposażenie sal informatycznych to jakiś odlot… Moje ulubione chromebooki są wszędzie…



8. Dzieci w ciągu dnia muszą wychodzić na dwór bez względu na pogodę!!!



9. Pytanie o program wzbudziło znów niezrozumienie, Jaki program? Po co? Są ogólne wytyczne tworzone raz na 5-10 lat, a nauczyciel ma zupełną autonomię w ich realizacji.



10. Gdy padło pytanie o odpowiednik kuratorium, jakiś organ kontrolujący szkoły – mina dyrektora była bezcenna… Odpowiedź: “Ale co i po co kontrolować? Przecież nauczyciel ma wolność w realizacji wytycznych”.



11. Nie ma w szkołach planów wynikowych, rozkładów materiału, przedmiotowych systemów oceniania i całej masy dokumentów…



12. Zebrania z rodzicami są DWA razy w roku….



13. Po godzinie 13 w szkole ciężko spotkać dzieci (tylko na zajęciach sportowych, plastycznych, muzycznych – ale naprawdę nieliczni). Przecież dzieci muszą mieć czas na inne rzeczy niż tylko nauka…



14. Szkoły służą mieszkańcom – można przyjść po południu skorzystać ze stolarni, biblioteki itp.



15. Zaangażowanie lokalnych firm we wsparcie edukacji jest normą i powodem do dumy.



Najczęściej powtarzanym słowem w każdej szkole było „ZAUFANIE” – zaufanie do nauczycieli, zaufanie do dzieci, zaufanie do rodziców i rodziców do szkoły… Myśląc o naszym systemie edukacji jako całości jest mi smutno…  O uniwersytecie nic nie napiszę, bo to inna galaktyka… Zrozumiałem, dlaczego młodzi ludzie gdy wyjadą studiować za granicą nie wracają do Polski. Edukacja to stan umysłu…



Podsumowując – w naszej szkole w Milanówku, na własnym podwórku próbujemy coś robić, budować JAKOŚĆ i podświadomie właśnie ZAUFANIE, ale jest ciężko w ramach takiej koncepcji edukacji. W październiku mieliśmy nawet zajęcia z wiązania krawatów, ale to tylko jedne zajęcia… 

Widać, że przepaść między Finlandią a Polską w podejściu do nauczania i kontaktów z uczniem jest ogromna.

Czas wyciągnąć wnioski i dokonywać zmian na własnym podwórku!

@Macer

10.02.2020 17:53

@ziemianin, brzmi jak polska szkola za komuny

@radudzik

10.02.2020 17:10

@ziemianin, Część z tych punktów kiedyś była powszechna np, wracanie samemu ze szkoły (ja jeszcze prowadziłem młodszego brata do przedszkola przez całe miasto, miałem wtedy 7-8 lat) czy zajęcia na ZPT – nie wiem czy jeszcze istnieją, inna sprawa to gówniany sprzęt, na którym niczego nie mogłeś się nauczyć (obwód nie działa bo jest źle zrobiony czy dlatego, że jakiś element jest uszkodzony? nauczyciel od ZPT jest czerwony na mordzie, bo ma nadciśnienie czy znowu jest pijany?). Generalnie nie mam za dobrych wspomnień z podstawówki/szkoły średniej.