Reakcja rodziców na strajk: masowe wnioski o udostępnienie informacji nt. ucznia

Data: 25.04.2019 13:47

Autor: MaX

dropbox.com

Strajku się zachciało? No to postrajkujemy razem. Z rodzicami.

Prosimy o udostępnienie i korzystanie. Instrukcja poniżej:

Pismo takie należy wydrukować i w dwóch egzemplarzach dostarczyć do sekretariatu strajkującej szkoły Waszego dziecka. Na jednym bierzecie pieczątkę: "Wpłynęło dnia …" Potem tylko odliczamy 14 dni. Albo mniej. Warto zabezpieczyć statut szkoły, żeby tam nikt nic nie dopisał "na szybko".

Można też wysłać listem poleconym, za potwierdzeniem odbioru. Nauczyciel ma OBOWIĄZEK udzielić odpowiedzi, a papierologia, jaką będzie musiał wykonać jest tylko i wyłącznie jego problemem. Takie jest prawo oświatowe. Każda akcja rodzi reakcję.

Pozdrawiamy cieplutko.

Aha – zapomniałbym. Możecie o to prosić raz w miesiącu. Zróbcie im z d*py jesień średniowiecza. Może się nauczą, że nie jest dobrym pomysłem branie dzieciaków na zakładników.

Link do plików w formacie pdf, doc i odt tu: https://www.dropbox.com/sh/6g50pgdr9dqmkln/AABCxh2mcWgPDHLICaN46-QXa?dl=0&fbclid=IwAR0SoEPCqKQ8g5qMb0JBy72v643gnq1aBcweBcRXi-_pcNq9H_wugpFgzmk

#strajknauczycieli #polska #4konserwy #wydarzenia #bekazlewactwa #edukacja #szkola

@fisz

26.04.2019 15:18

Wiecie co, tak słucham i czytam i już mnie się nie chce o tym słuchać i czytać – pieniądze powinni dostać – koniec kropka.

Oboje moi rodzice – nauczyciele.

Wam się wszystkim wydaje, że oni mają zajebiste życie, bo 2 miesiące wakacji, bo ferie i tak dalej.

Spieszę Wam wyjaśnić, że wcale tak nie jest.

Nauczyciel jest chyba najbardziej znienawidzonym i najbardziej niedocenianym zawodem.

Musi zrobić studia, żeby uczyć, tak jak wszyscy inni, którzy nie chcą pracować w biedronce, do tego staże, podyplomówki i powoli bardzo powoli jak już to wszystko zrobi (10 lat minimum na nauczyciela dyplomowanego), to osiąga płacę, za którą stać go utrzymać siebie, jeśli małżonka/konkubina też pracuje, to nawet stać ich na dziecko. Problem w tym, że taką płacę jaką otrzymują to dostaje taki na przykład Ukrainiec, co to dopiero przyjechał do Polski i Biedronka mu zapłaciła. Taki delikwent do swojej pracy będzie się przygotowywał co najwyżej szykując sobie gacie na następny dzień, nauczyciel ma kartkówki, sprawdziany,, codzienne lekcje, a co roku musi dostosowywać program nauczania do tego, co jakiś pajac w ministerstwie wymyślił.

Drugi problem jest taki, że Wy opiekujecie się dziećmi swoimi – jednym, dwoma, trzema, czy tam ile sobie narobiliście, nauczyciel każdego dnia musi się użerać z bandą 20-30 takich bachorów (w jednej klasie) i wcale nie jest łatwo. Mało tego, nierzadko słyszą groźby, a teraz przecież nauczyciel nie może takiemu gówniarzowi nawet dobrze zasunąć linijką po łapach.

Trzeci problem jest taki, że Wy informacje czerpiecie w głównej mierze z mediów, pogadajcie z nauczycielami – jak im się żyje za pensję jaką dostają ze swoim stażem pracy (dla przykładu moja mama po 30 latach pracy zarabia tyle co ja po 3).

Chyba jednak nie każdy chce się tak pałować z rządem i z rozwydrzonymi bachorami i to za taką stawkę.

Pozdrawiam i miłego dnia życzę!

PS: Autorze tematu – "tylko i wyłącznie" to błąd w języku polskim – powtórzenie.

@ViceQ

26.04.2019 13:28

@mosiek, Jasne, niech wypierdalają. Można pracować w Biedronce, nie?

Jakby nauczyciele faktycznie zaczęli masowo składać wypowiedzenia, wtedy dopiero ludzie by zobaczyli w jakiej dupie są. Zamiast wymyślać sposoby zemsty, pomyślcie raczej co zrobić z rządem, który do tego doprowadził.

@mosiek

26.04.2019 14:29

@ViceQ, nie mówię, że mgr czy inż ma pracować w Biedronce. Ale jeżeli łamie się prawo, w tym robi krzywdę dzieciom czy młodzieży, bo jest się pazernym pomimo własnej niekompetencji wobec tychże, to należy głęboko się zastanowić, czy chce się być nauczycielem, czy jest się po prostu dlatego, że nie ma lepszej opcji. Jeżeli ktoś chce być nauczycielem, to z jednej strony musi się liczyć z proponowanymi pensjami, z drugiej musi mieć świadomość, że prawdopodobnie będzie zmuszony dorabiać korepetycjami. Jeżeli ktoś ślepo idzie w jakimś kierunku bez myśli i kontroli, to jest sam sobie winien i konsekwencje obranego kierunku musi ponieść.

Gdyby nauczyciele zaczęli składać masowo wypowiedzenia, to zaraz: rząd podjąłbym odpowiednie kroki, niekoniecznie podnosząc pensje, i zaraz znalazłaby się cała rzesza ludzi którzy by zostali nauczycielami w zastępstwie tych pierwszych.

Rząd robi co może w zakresie w którym jest to możliwe – pieniędzy nie wyczaruje, a jak zgodzą się wobec nauczycieli to zaraz reszta publica pójdzie za nimi. Lepiej być częściowo w dupie, niż całkiem.

Natomiast podkreślam: jeżeli ktoś nie wie jakie konsekwencje przyniosą jego czyny, to albo niech się najpierw zastanowi, albo w ogóle tych działań nie podejmuje.

@ViceQ

26.04.2019 16:52

@mosiek, Tu jest dobry tekst, zawierający także podstawę prawną, tłumaczący że nauczyciele żadnego prawa strajkiem nie łamią. Wykorzystują swoje do tego konstytucyjne prawo.

Jeśli nauczyciele zaczęliby masowo odchodzić, rząd miałby problem, ale nie może nikogo w żaden sposób zmusić do pracy jako nauczyciel. Żadna rzesza ludzi by się nie znalazła. W poprzednim sezonie rolnikom zgniły plony, bo nikt nie chciał ich zbierać za stawki, które proponowali. Oni z kolei nie mogli zaproponować innych, bo te wymuszają skupy. Błędne koło.

W systemie edukacji jest potrzebna głęboka i dobrze przemyślana reforma. A nie wymyślanie na kolanie byle czego.

Rząd nie ma pieniędzy, bo nie potrafi sobie poradzić. Obiecuje coraz więcej świadczeń socjalnych nie mając na nie pieniędzy. Nawet na obecne pieniędzy nie ma. Wszystko jest wyciskane od nas. Nie wiem czy widziałeś sondaż dotyczący programów socjalnych obecnego rządu, ale przerażająca część społeczeństwa nie jest świadoma skąd się biorą na to pieniądze. Myślą, że z "pieniędzy rządowych" – które nie istnieją, lub "z podatków innych ludzi"… co jest równie śmieszne co straszne.

@mosiek

26.04.2019 18:45

@ViceQ, rolnicy gdyby pomyśleli, to nie jebali by się ze zgniłym towarem, tylko sprzedali taki jak mają taniej – mniej tracąc. Odnoszę się tylko do tego co zebrali (zostało zebrane), a nie do tego czy, kto i za ile zbierał. O tym zaraz.

Poza tym myślę, że Polacy i tak wystarczająco zapierdalają jak dzikie osły w każdej pracy poniżej wszelkich norm wynagrodzeń i dlatego szykuje się niezła sytuacja: nikt nie będzie chciał robić ale kasę będzie chciał mieć. Najlepiej to widać po wszystkich stanowiskach biurowych – na jedno miejsce jest 200-300 osób, po czym większość firm przerywa rekrutacje bo nie wiadomo kogo wybrać – wszyscy mają kompetencje ale jednocześnie chcą za dużo kasy. Tu oczywiście problem z podatkami które zżerają przedsiębiorców.

A teraz finał obu spraw: trzeba podnieść ceny towarów i usług i jednocześnie podnieść wynagrodzenia. Rozwiązanie jest banalne i właśnie ono nim jest.

Dążymy do tego aby zrównać się z UE ale jednocześnie dbając o tych najbiedniejszych. To jest właśnie polityka PiSu – a od kilku miesięcy myślałem że mają coś zanadrzu, tylko się z tym nie wychylali. I nie mówią tego wprost, ale właśnie to trzeba zrobić. Manipulacja w stylu "tak wam zrobimy, że zrobicie tylko jedno". Genialne w swojej prostocie.

@ViceQ

27.04.2019 10:24

@mosiek, Problem w tym, że nie miał kto zbierać – rolnicy oferowali bardzo niskie stawki i nikt się nie chciał podjąć pracy. Część plonów udało się uratować dzięki akcjom typu "przyjedź i zbierz ile chcesz, płacisz oddając nam 20%".

Rozdawnictwo obecnego rządu względem tych "najbiedniejszych" doprowadziło do tego, że im się pracować nie opłaca. Jak ma 4 dzieciaków, a tacy zwykle mają całe gromadki, to jak dostaje 2000 z 500+, do tego multum innych świadczeń to nie podniesie palca i nie podejmie się normalnej pracy, bo po co, jak mu wszystko podtykają pod nos. System jest chory, ale wyobraź sobie co by się stało, gdyby teraz ogłosili zawieszenie wszystkich programów socjalnych i zaostrzenie warunków. Wszystkie madki Brajanków i Dżesik zalałyby się pianą.

Nie bardzo rozumiem jak poniesienie cen produktów i usług oraz wynagrodzeń miałoby pomóc? Rozwiązanie, wydaje mi się, jest o wiele bardziej skomplikowane i wymaga całkowitej reformy systemu podatkowego. Do tego trzeba trochę pomyśleć, ale aktualny rząd woli umacniać swoją pozycję kolejnymi programami + jednocześnie nocami przepychając legislacje, dzięki którym drenują kieszenie obywateli, żeby mieć na te wszystkie plusy pieniądze.

@mosiek

27.04.2019 18:50

@ViceQ, ta, samotna matka dopływu gotówki za free nie odpuści. Szkoda tylko że takie patologie są wspierane. Laska woli sobie zrobić 3 dzieci z 3 facetami, ciągnąć alimenty i 500+ zamiast założyć normalną rodzinę z jednym gościem który za to weźmie odpowiedzialność. Chore.

Tzn. ja nie nie wiem czy podniesienie cen usług i towarów by pomogło ale z tego co widzę to w tym kierunku zmierza. Może to jest ten niewypowiedziany zamysł który PiS chce zastosować. Taki szybszy bieg za Unią. Żeby po prostu ludzi było stać na więcej. Ale tutaj krok należy do pracodawców, a nie do rządu czy szarego Kowalskiego.

Próbuję doszukać się jakiejś pozytywnej strony tego co PiS robi i tylko to widzę. Nie wiem czy taki jest ich zamysł, którego nie wypowiedzieli, czy może byłby to efekt uboczny tego co się dzieje.

@ViceQ

30.04.2019 14:11

@mosiek, Niestety nie widzę niczego pozytywnego w tym co robi PiS. Ze względu na swoją walkę o wyborców, wprowadza coraz więcej rozdawnictwa, jednocześnie szukając pieniędzy gdzie się da i dojąc ludzi potajemnie. Jest wiele innych sposobów pomocy ludziom zamiast programów w stylu 500+. Nie byłoby to potrzebne, gdyby np. była większa kwota wolna od podatku. VAT miał być podwyższony do 23% tylko "chwilowo" ale ludzie się przyzwyczaili i rząd tak łatwo tych dochodów nie odda, bo płacimy je mimowolnie robiąc zakupy.

Cały program pomocy socjalnej wymaga przepisania i uszczelnienia, bo w obecnej formie promuje patologie i pieniądze nie lądują tam gdzie powinny, czyli u ludzi, którzy faktycznie potrzebują pomocy i opieki.

@mosiek

30.04.2019 14:21

@ViceQ, zgadzam się, że to co robi PiS nie jest najlepsze ale nie możemy tego ocenić przed końcem realizacji ich planów. Do czego może dojść, może nie dojść, albo po prostu kto inny przejmie władzę. Zarówno rozpad ZUSu, podwyższenie się pensji na rynku, brak kasy na 500+ itp. są równie prawdopodobnymi scenariuszami i z jednej strony tego co się stanie nie unikniemy = nie obalimy rządu, z drugiej nie wiemy co rzeczywiście nastąpi, bo nie jesteśmy wróżami.

Zauważ że tendencja jest do rozdawnictwa ale jakoś przedsiębiorcy muszą sobie poradzić. Jeżeli nie podniosą cen usług i towarów, to upadną. Jeżeli ceny pójdą w górę to i pensje będą musiały. Nikt nie będzie pracował żeby kupić za miesiąc pracy tylko chleb. A więc w rezultacie byłoby znacznie lepiej niż gdyby zostawić wszystko tak jak jest i "czekać". Bo czekaliśmy za czasów PO – kto miał nakraść, ten nakradł i reszta nikogo nie interesowała. Lepiej że rząd coś zmienia, niż gdyby zostawili głodne dzieci samym sobie.

500+ było i jest o tyle dobre, że w końcu dzieci które nie dojadały – dojadają. Część tej pomocy idzie na alko, część na bzdury ale jednak MOPSy kontrolują trochę na co kasa idzie i nie jest tak źle.

@Gabaryt

25.04.2019 18:42

@MaX, Strajk już zawieszony Towarzysz Broniarz tak powiedział

@Mimo

25.04.2019 19:15

@Gabaryt, to dobrze, przynajmniej będą musieli to zrobić bez możliwości zasłaniania się strajkiem 乁(ツ)

@mosiek

25.04.2019 14:11

@MaX, brawo! Piękna inicjatywa! Albo nauczyciele zgadzają się na system, albo nie zgadzają i niech wypierdalają ze stanowisk.