Mechanik Williamsa: Kubica zasługuje na lepszy bolid. Vettel to prawdziwy przyjaciel

Data: 05.10.2019 12:04

Autor: ziemianin

powrotroberta.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #f1 #formula1 #robertkubica #kubica #rk88 #williams

Zapraszamy na wywiad Iwony Hołod z Teo Santosem, pracującym jako mechanik w Williamsie od ponad 15 lat. O początkach pracy, przygotowaniach do grand prix i pracy w fabryce. Nie zabraknie wspomnienia niebezpiecznych sytuacji. Będzie też coś o kierowcach, z którymi pracował oraz Robercie Kubicy.

Mechanik Williamsa: Kubica zasługuje na lepszy bolid. Vettel to prawdziwy przyjaciel

Wywiad przeprowadziła Iwona Hołod

Powrotroberta.pl: Czym zajmujesz sie w Williams F1 Team jako mechanik?

Teo Santos: Do każdego bolidu przypada 5 mechaników – 1 dowodzący oraz 4 tzw. 2-gich mechaników. Jestem jednym z czterech mechaników nr 2, a moje główne obowiązki to dbanie o frontową część bolidu, np. zmieniam przednie koła podczas pit stopów.

PR: Jak doszedłeś do tego, aby być mechanikiem w F1?

Teo Santos: Do zawodu mechanika przygotowywałem się od dziecka! Chodziłem do specjalnej szkoły, specjalizującej się w mechanice samochodowej i od zawsze pracowałem na torach wyścigowych. Ponadto, uwielbiam skoki spadochronowe i wszystko, co daje adrenalinę albo ma koła 😉

PR: Jak długo jesteś w F1 i w Wiliams?

Teo Santos: Jestem już tutaj 15 lat i od zawsze z Williamsem! Wcześniej byłem mechanikiem w takich seriach jak: Ford, Opel, Formula 3, Formula 3000. To jest coś w rodzaju szkoły, która przygotowuje Cię do Formuły 1.

PR: Czy brałeś udział w jakimś konkursie, który wytypował Cię jako kandydatka na mechanika w F1? Powszechnie wiadomo, ze bardzo trudno się tam dostać!

Teo Santos: Nie, ale ciągle obserwują Cie ludzie z branży, maja na Ciebie oko – i wiedzą, czy jestes dobrym mechanikiem, czy nie. Na tej podstawie idziesz wyżej, dostajesz się tam, gdzie chcesz.

PR: Jak radzisz sobie z tym, że prawie cały rok jesteś poza domem, bez rodziny? To musi być trudne.

Teo Santos: Nie jest łatwo tak pracować z sezonu na sezon.. Musisz się bardzo poświęcać pracy, ale jesli masz wyrozumiałą rodzinę, wtedy ta rodzina Cie wspiera w Twojej pasji i wszystko staje się łatwiejsze..

PR: Czy pamiętasz jakieś szczególnie niebezpieczne lub śmieszne sytuacje, które wydarzyły się podczas Grand Prix?

Teo Santos: W sumie zawsze jest niebezpiecznie, ale pożar, który mielismy w Barcelonie, hmm, to było chyba w 2012 roku.. to było coś.. Też w 2007 roku, kiedy przejechał nas Kazuki Nakajima w Brayzlii, wow… albo pożar, który mielismy w hotelu w Niemczech – to było baaardzo niebezpieczne…

Zabawne momenty zdarzają się cały czas 🙂 Wtedy nasza praca staje się prawdziwą przyjemnością! Tak jest nam łatwiej poradzić sobie z tym długim i ciężkim czasem, spędzanym poza domem. Bardzo zabawnym gościem, który uprzyjemnia nam czas w Williams, jest Robert! Jest świetny, genialny gość!

PR: Czytałeś książkę „Mechanik”? Jeśli tak, w jakim stopniu wg Ciebie odzwierciedla prawdę?

Teo Santos: Nie, nigdy, ale pewnego dnia przeczytam i porównam z sytuacjami z prawdziwego życia.

PR: Jak przygotowujesz się, fizycznie i psychicznie, do roli mechanika?

Teo Santos: Cóż, wszyscy chodzimy ciągle na siłownię. Dbamy o siebie bardzo, chcemy być fit, ale nie tylko ze względu na prace, ale też po prostu ze względu na siebie, w trosce o swoje własne zdrowie. Chcemy być w dobrej formie, bo to pozwala nam także radzić sobie z ciągłymi zmianami stref czasowych, pomaga walczyć z różnymi chorobami i wirusami. To pomaga także utrzymać równowagę psychiczną, a ja jestem tez taki, że nie przejmuję się głupotami 🙂

PR: Jak wyglądają Wasze treningi?

Teo Santos: W fabryce mamy bardzo nowoczesną siłownię oraz trenerów – z tego korzystamy. Mamy też tam lekarzy i pielęgniarki oraz fizjoterapeutów, którzy pomagają nam ta torach. Wsłuchujemy się także w swój własny instynkt, głos wewnętrzny, aby nie przesadzić i tez powiedzieć sobie stop w odpowiednim momencie.

PR: Czy macie także wsparcie psychologów?

Teo Santos: Tak, mamy także w fabryce psychologów. Każdy kierowca także ma swojego psychologa w fabryce.

PR: Co dzieje się w głowie mechanika, kiedy ten popełni błąd, np. źle dokręci śrubę i zrujnuje wyścig kierowcy?

Teo Santos: To jest naj-gor-szy koszmar mechanika… Strasznie się biczujemy wtedy, bo popełniliśmy błąd.. Wtedy, tylko czas leczy nasze rany.

PR: Jak wyglądają zebrania dla mechaników? Jak jesteście przygotowywani do poszczególnych Grand Prix?

Teo Santos: Mamy takie spotkania na wszystkich poziomach i mamy tez specjalny system komputerowy do komunikowania się, który informuje wszystkich nas, co się dzieje, na każdym etapie, każdego dnia.

PR: Jak uzupełniacie swoją wiedzę techniczną? Świat idzie do przodu, wszystko bardzo szybko się rozwija, trzeba być na bieżąco.

Teo Santos: W Williamsie organizują nam regularnie kursy, na których informują nas o wszystkich nowych technologiach, rozwiązaniach. Jeśli mamy czas, aby z nich skorzystać – wtedy jesteśmy zawsze on top z nasza wiedza i szybkim rozwojem naszej branzy.

PR: Z jakimi kierowcami lubisz pracować najbardziej?

Teo Santos: Wydaje mi się, ze procowałem już ze wszystkimi rodzajami kierowców i każdy z nich ma coś wyjątkowego w sobie. Jednak najfajniejsi i najbardziej wartościowi są Ci, którzy nie udają, że Cię nie znają, kiedy nie pracujecie już razem. Ci, którzy nawet po 15 latach potrafią zatrzymać się i powiedzieć „cześć!”. Jednym z takich kierowców jest Sebastian Vettel. Do dzisiaj zawsze znajdzie czas, żeby ze mną porozmawiać. Jest świetny, to prawdziwy przyjaciel.

PR: Z jakimi kierowcami F1 pracowałeś dotychczas?

Teo Santos: Nick Heidfeld, mark Webber, Antonio Pizzonia, Kazuki Nakajima, Alex Wurz, Nico Rosberg, Nico Hulkenberg, Rubens Barichello, Bruno Senna, Valtteri Bottas, Felipe Massa, Lance Stroll, George Russell, Robert Kubica, Sebastian Vettel.

PR: Kiedy poznałeś Roberta i co możesz o nim powiedzieć?

Teo Santos: Poznałem go podczas jego pierwszego testu w Williams. Jest cudowną osobą, bardzo mocno stąpającą po ziemi, jest bardzo zabawny i ma ogromny talent. Robert jest cudowny! Jest bardzo inteligentny. Jest także bardzo, bardzo wymagający, co jest bardzo dobre dla zespołu, bo też nakręca nas to do działania. Jest bardzo miłym człowiekiem i wiem, że bardzo troszczy się o swoich fanów. Kocha też żartować! 🙂

Nie jest tak kapryśny i wybredny jak wielu innych kierowców. Niesamowity kierowca, aby z nim pracować. Jest bardzo zdeterminowany i nie pozwala, aby jakiekolwiek ograniczenia go powstrzymały przed jego celem. Robert zawsze ma dla nas czas – chodzi z mechanikami na gokarty albo jemy wspólnie kolację 🙂

Strasznie szkoda, ze nie będzie już z nami jeździł. Zasługuje jednak na lepszy bolid, aby pokazać swój prawdziwy potencjał. Będzie nam go brakowało, ale trzymam kciuki za niego, aby pozostał w F1 i dostał w końcu samochód!

Brak komentarzy