@solo1979

19.04.2019 22:27

@Starszyoborowy, chyba nie maja innego wyjscia Panie Starszy. Tylko partyzantka, ktora jest ciezkim przeciwnikiem na dluzsza mete. A dla agresora wazny jest rachunek zyskow i strat.

@UpadlySzczurr

19.04.2019 18:05

Sugerowanie, że w tych czasach taki ruch oporu ma jakiś większy sens, jeżeli działania byłyby prowadzone na dużą skalę xD, to już lepiej liczyć na odsiecz niż narażać innych na represję, i siebie na prawdopodobną śmierć

@Macer

19.04.2019 17:24

@Starszyoborowy, jakies straszne debilizmy w tym artykule. drony i drukarki maja ich obronic xD

program kałach+, dla kazdego mezczyzny zdolnego nosic bron ak-47 i szkolenie strzeleckie, do tego po RPG-u na kazde gospodarstwo domowe i obrona plot w kazdym miescie.

@borubar

20.04.2019 01:19

@Macer, w czasie II wojny światowej Anglicy obawiając się inwazji na wyspy wymyślali różne sposoby obrony bez broni, np aby zatrzymać/opóźnić czołgi należało na ich drodze zakopać odwrócone metalowe miski i talerze.

Nie mieli się okazji przekonać czy i na ile coś takiego się sprawdzi w praktyce ale pomysł wydaje się dobry a dzisiaj mamy o wiele większe możliwości niż kiedyś, na drukarce można wydrukować atrapę udającą cokolwiek. Prosty zdalnie starowany samolocik albo dron będzie w czasie lotu trudny do odróżnienia od amunicji krążącej (czyli wojskowych dronów kamikadze, równie niszczycielskich co kierowana rakieta przeciwpancerna ale zdolnych najpierw do krążenia w poszukiwaniu celu).

Istotne jest to, że do takich działań nie potrzeba silnego mężczyzny zdolnego do biegania z karabinem, tego typu akcje może przeprowadzać każdy: młody, stary, kaleka, kobieta… nie trzeba walczyć z wrogiem twarzą w twarz, można działać z daleka i pozostawać cały czas w ukryciu.

@Macer

20.04.2019 12:23

@borubar, jak talerze i miski mialy zatrzymac czolgi?

@borubar

21.04.2019 13:46

@Macer, zakopane, okrągłe, metalowe przedmioty są trudne do odróżnienia od min. Zanim jakiś saper nie sprawdzi, że to nie jest pole minowe czołgi nie wjadą, będą czekać albo będą musiały pojechać inną drogą – a to oznacza stratę czasu.