Data: 22.04.2019 07:34

Autor: FiligranowyGucio

Klęska „Porocha” i banderowców

Trudno o jakiś poważniejszy komentarz do zwycięstwa Zełenskiego w Ukrainie, bo w zasadzie nic o nim nie wiadomo; nie przedstawił żadnego programu, nie zapowiadał żadnych konkretów, jego otoczenie to grono bliżej nieznanych prawników. Wiadomo tylko, że powiązany był z Kołomojskim, który z kolei finansował ukraińskich nacjonalistów i próbował przejąć południową i wschodnią cześć kraju dla swoich interesów, ale ostatecznie został ograny przez „Porocha” i musiał wyjechać do Szwajcarii.

Możemy jednak snuć przypuszczenia na podstawie tego, kto kogo popierał: cała polska oligarchia, włączając w to główne tytuły prasowe, ośrodki analityczne, komentatorów etc. była za „Porochem”; podobnie cały antyrosyjsko usposobiony Zachód; na „Porocha” poszli też karnie głosować „antysystemowi” ukraińscy nacjonaliści – z wyjątkiem uwikłanego z nim w prywatny konflikt „Azowa”; Rosja za to i prorosyjscy politycy na Ukrainie nie atakowali Zełeńskiego (choć zarazem Rosja zadała w ostatnim czasie Ukrainie kilka prestiżowych ciosów w obszarze energetyki i wydając rosyjskie paszporty mieszkańcom wolnej części Zagłębia Donieckiego, co uderzało przed wyborami w „Porocha” ale też może już po wyborach skomplikować sytuację Zełeńskiemu); sam „Poroch” starał się w ostatnich dniach skompromitować Kołomojskiego, a przez to też Zełeńskiego, zarzucając im że są „ruskimi agentami”.

Wyłania się z tego wszystkiego obraz, że Zełeńskiemu powinniśmy dać kredyt zaufania, jego zwycięstwo wyborcze potraktować jako fakt pozytywny, a jego prezydenturę przyjąć z nadzieją. Zazwyczaj jest tak, że jeśli zachodnia demoliberalna oligarchia kogoś popiera, to ten ktoś zasługuje by go zwalczać, a jeśli demoliberalna oligarchia kogoś atakuje, to ktoś taki zasługuje na poparcie. Bywają co prawda wyjątki i bolesne rozczarowania (Ollanta Humala, Cipras, Trump), ale te wyjątki nie falsyfikują bynajmniej słusznej reguły.

Pomijając zaś już wszystko inne, to porażka w ukraińskich wyborach Porocha i całej politycznej oligarchii (sromotnie przegrała też Julia Tymoszenko), to sygnał że Ukraińcom wcale nie jest tak do końca po drodze z forsowną westernizacją, wieszaniem się u klamki Waszyngtonu i całym towarzyszącym temu bagażem, to jest degrengoladą elity politycznej i rozdrapywaniem kraju przez rozmaitych rodzimych i zagranicznych aferzystów.

To też dobry sygnał, że istnieje jednak „głęboka Ukraina”, „ukraińska Ukraina” odmienna niż jej zafałszowany obraz serwowany nam przez propagandystów z OSW, nurzających się w kłamstwach dziennikarzy, sprzedajnych intelektualistów, różne „Otwarte Dialogi”, czy wreszcie panoszących się tu i ówdzie w naszym kraju emisariuszy lub polskich rzeczników ukraińskiej subkultury nacjonalistycznej.

http://www.mysl-polska.pl/1883?fbclid=IwAR3_O5ReD-PXiUF-dA6AoZu2r-YwQRDJc4s0K2rC4U-nJp-vAw-HOzerFxY

#polityka #ukraina #ludzie #swiat

@Beowulf

22.04.2019 08:54

@FiligranowyGucio, No tak, jest się z czego cieszyć – wykopali banderowca, a na jego miejsce wsadzili marionetkę, której sznurki są najprawdopodobniej w Moskwie.

To też dobry sygnał, że istnieje jednak „głęboka Ukraina”, „ukraińska Ukraina” odmienna niż jej zafałszowany obraz serwowany nam przez propagandystów z OSW, nurzających się w kłamstwach dziennikarzy, sprzedajnych intelektualistów, różne „Otwarte Dialogi”,

Przecież Kramek i jego sowiecka wywłoka grają dla kacapów, więc co to za dobry sygnał? Że Putin obstawił wszystkie strony? Ostatnio wyszła sprawa prania pieniędzy w Szkocji na potrzeby Kramków i reszty bandy, do tego wsparcie UE, a w szczególności Verfluchte Geja. Zupełnie nie rozumiem dlaczego przeciwstawiasz poparcie Kremla poparciu unijnej oligarchii? Przecież to to samo, czasem nastąpi gdzieś konflikt interesów ale nic więcej. Akurat na takich jak Fischer, Barroso, Schultz czy Merkel na Łubiance są całe szafy kompromatów, więc nawet im do łba nie strzeli żeby fikać.

@Alojz

22.04.2019 08:50

@FiligranowyGucio,

W Ameryce prezydentem został aktor westernów , i dobrze rządził