W Senacie o Trójce. Komisja chce dymisji kierownictwa

Data: 22.05.2020 20:07

Autor: ziemianin

rp.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #radio #polskieradio #trojka #lp3 #listaprzebojowtrojki #dziennikarze #senat #media

W Senacie odczytano listę blisko 50 dziennikarzy, którzy od 2016 r. zostali zmuszeni do odejścia z Trójki.

To m.in. Artur Andrus, Piotr Kaczkowski, Marcin Kydryński, Wojciech Mann, Michał Nogaś, Artur Orzech, Dariusz Rosiak, Jerzy Sosnowski, Wojciech Zimiński, Marek Niedźwiedzki, Agnieszka Szydłowska, Anna Gacek, Piotr Stelmach.

– To jak apel poległych – powiedział Bartosz Gil, asystent Marka Niedźwieckiego, który ujawnił esemesy dyrektora Trójki.

W Senacie o Trójce. Komisja chce dymisji kierownictwa

Senacka Komisja Kultury domaga się dymisji prezes Polskiego Radia i dyrektora Trójki.

– Esemes o treści „Zróbcie coś z tym Kazikiem" w sprawie piosenki „Twój ból jest lepszy niż mój" nie był pierwszym, jakim instruował dziennikarzy Tomasz Kowalczewski – wyjawił w senacie dziennikarz Ernest Zozuń i podkreślił, że słuchalność Trójki zaczęła spadać z 8 procent po pierwszych politycznych zwolnieniach. – Kiedy powstawał program o kondycji seniorów „Czy wesołe jest życie staruszka?", Kowalczewski pisał: „O babciach ma być miło. I nie mówcie o zadłużeniu (…). Nie zgadzają się na takie ujęcie Dnia Babci". Jako szef Informacyjnej Agencji Radiowej instruował, że w audycjach głosy członków rządu i przedstawicieli Kancelarii Prezydenta mają być liczone jako niepartyjne.

– Media publiczne doszły do ściany – mówił Bogdan Borusewicz i pytał o udział w sprawie Krzysztofa Czabańskiego, szefa Rady Mediów Narodowych.

Wylane mleko

– To co się stało z Trójką, pokazuje, co się dzieje z Polską – mówił senator Marcin Bosacki. – Panie dyrektorze, pana esemes przejdzie do historii mediów na równi z instrukcją SB o tym, by minimalizować znaczenie piosenki „Mniej niż zero" po śmierci Grzegorza Przemyka. Poseł Tomasz Zimoch pytał: – Dlaczego kłamałeś, że piosenka Kazika weszła do notowania nieprawidłowo spoza listy?

Agnieszka Szydłowska stwierdziła: – Dziękuję życiu, że dowiedziałam się wreszcie, co to są komunistyczne złogi!

Tomasz Kowalczewski odpowiadał: – Występowały napięcia między zespołem Listy Przebojów a zespołem informatyków portalu, raz system głosowania działał lepiej, raz gorzej. Pytałem o to redaktora Niedźwieckiego, słyszałem że jest lepiej, że jest OK, że nie chcą mi zawracać głowy.

– Wiemy, że dochodziło do ręcznych manipulacji – mówiła prezes Agnieszka Kamińska. – To nie jest oskarżenie, to fakt. Chcę się z państwem spotkać i sprawę wyjaśnić. Nikt państwa nie oskarżył. Bardzo proszę dać nam szansę na wyjaśnienie, żeby kontrola mogła z państwem porozmawiać, co się dzieje, byśmy mogli się zapoznać.

– Pani prezes, miała pani okazję rozmawiać z pracownikami – mówił senator Barbara Zdrojewska. – Nie skorzystała pani z tego. Oskarżyła pani pracowników. Z jakiej pozycji chce pani rozmawiać z Markiem Niedźwieckim i Wojciechem Mannem? To są legendy Trójki. Oni poświęcili tej firmie całe swoje życie. Pani teraz chce porozmawiać? Mleko się wylało.

– Wielokrotnie pytałem panią prezes o zwolnionych dziennikarzy – mówił Jan Ordyński, wiceszef Rady Programowej Polskiego Radia. – Pytała mnie pani butnie, co mnie to obchodzi, mówiła pani, że nie ma o czym rozmawiać, a zwalnialiście laureatów Złotego Mikrofonu.

Nocne esemesy

Przez całe posiedzenie komisji wracało pytanie, czy dyrektor Kowalczewski działał pod wpływem polityków i przełożonych. Wielokrotnie starał się nie odpowiedzieć. Tak jak na pytanie, dlaczego – jeśli problemy związane z liczeniem głosów były mu znane – zadziałał dopiero po zwycięstwie Kazika.

– Nie, nie rozmawiałem z Krzysztofem… z panem Krzysztofem Czabańskim, przewodniczącym Rady Mediów Narodowych – mówił rwanymi frazami dyrektor. – Dostałem 15 maja informację, że coś jest nie tak z notowaniem… Przychodziły jakieś kolejne rzeczy… i zdecydowałem, że notowanie najlepiej unieważnić i dojść do prawdy, co się tak naprawdę stało.

– Jak to się dzieje, że o godzinie 2.58 w nocy wysyła pan esemesy o treści, by dopilnować, by piosenka nie była na antenie? – pytała senator Zdrojewska. – Pytania padły dziesięciokrotnie, pan dyrektor nie jest głuchy, mamy nadzieje, że odpowie!

– Kto powołał na dyrektora Trójki człowieka, który nie rozumie pytania „Kto?" – pytał Michał Nogaś.

Był moment, gdy mogło się wydawać, że dyrektor Trójki zamierza coś powiedzieć. Jego dłuższy namysł prezes Kamińska przerwała. Powiedziała, że jako dziennikarz musi chronić swoje źródła.

– Nic mi nie wiadomo o żadnych ingerencjach w decyzje pana dyrektora – dodała.

– A mi też nie wiadomo, żeby ktoś na mnie wpływał – dodał Kowalczewski.

Niepokój wyborców

Odpowiedzią na pytanie, czy ktoś poprowadzi piątkową Listę Przebojów, jest to, że po raz pierwszy w historii Trójki od stanu wojennego w czwartek nie znalazł się nikt chętny, by poprowadzić popołudniowe „Zapraszamy do Trójki". Nadawano tylko piosenki.

W PiS zaczyna wzrastać niepokój o stabilność sondaży, ponieważ nawet wyborcy rządzącej partii nie akceptują sytuacji w Trójce. Według Instytutu Monitorowania Mediów piosenka Kazika jest tematem nr 1, a wzmiankowano ją we wszystkich typach mediów ponad 4,5 tys. razy. To promocja warta 16,5 mln zł. W YouTube jest już 9 mln wyświetleń. News trafił już do największych światowych mediów.

Mówi się, że zaplanowano spotkanie na Nowogrodzkiej. Problem polega na tym, że prezes PiS Trójki nigdy nie lubił, a teraz musiałby decydować w sprawie piosenki, której jest negatywnym bohaterem. To kwadratura koła.

Brak komentarzy