Czy strażnik miejski lub gminny w ramach sprawdzenia doraźnego, czym palisz w piecu, . . .

Data: 13.01.2020 19:48

Autor: ziemianin

swiatrolnika.info

#swiatrolnika #codziennaprasowka #informacje #aktualnosci #wiadomosci #polska #ekologia #prawo

Ostatnio ukazują się w prasie artykuły dotyczące masowych kontroli palenisk pieców, pod kątem użytkowania materiałów dopuszczonych do spalania, a w przypadku wykrycia odpadów puszczanych z dymem, wysokich kar.

Czy strażnik miejski lub gminny w ramach sprawdzenia doraźnego, czym palisz w piecu, ma prawo wejść na Twoją posesję? Nie ma!

Często zdarza się, że opowieść o kontroli u przysłowiowego Mariana, czy Heli urasta do rangi lokalnego wydarzenia. Część z mieszkańców nie wpuszcza na własne posesje patrolu składające go się ze strażników miejskich lub gminnych, którzy często powiadomieni przez „usłużnego” sąsiada, starają się wejść na teren naszych posesji bez stosownego upoważnienia, w ramach doraźnego sprawdzenia.

Pomijając fakt, że rzeczywiście palenie zabronionych materiałów powoduje trucie wszystkich w okolicy, możemy narazić się na poważne konsekwencje prawne i finansowe w momencie udowodnienia procederu.

Niniejszy artykuł powstał w oparciu o informacje z e strony internetowej anuluj-mandat.pl. Co zatem stawi prawo?

„W obecnym systemie prawnym istnieje mnóstwo uregulować dotyczących kontroli przedsiębiorców, nie ma natomiast doprecyzowanych kwestii dotyczących osób fizycznych.

Jeżeli strażnik miejski dostał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia wykroczenia, polegającego na spalaniu odpadów, ma takie same uprawnienia jak w przypadku innych wykroczeń. Może wzywać do złożenia wyjaśnień, wzywać sąsiadów w charakterze świadków, może udać się w pobliże miejsca zamieszkania i dokonać oględzin, nie przekraczając przy tym granic nieruchomości obywatela. W ramach tych uprawnień nie może jednak wejść do czyjegoś domu, zażądać okazania pieca, ogniska czy jakichkolwiek dokumentów. W praktyce sprowadza się to do tego, że w ten sposób nie jest w stanie zebrać żadnych wiarygodnych dowodów, no chyba że znajdzie świadka, który zezna że na własne oczy widział, jak podejrzany wrzucał śmieci do pieca lub spalał je w ognisku.

Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia nie przewiduje takich sytuacji, w których można przyjąć, że np. telefoniczny donos sam z siebie umożliwia nieograniczony wstęp na posesję lub do mieszkania obywatela. Byłoby to rażącym naruszeniem prawa do prywatności, nienaruszalności mieszkania i nie do przyjęcia w demokratycznym państwie prawnym, jakim jest – zgodnie z art. 2 Konstytucji RP – Rzeczpospolita Polska. Nawet w wypadku, gdy popełniono przestępstwo (czyli czyn większej wagi niż wykroczenie), żaden organ ścigania, czy to Policja, czy Straż Miejska, nie może arbitralnie, wbrew woli właściciela wkraczać do miejsca zamieszkania potencjalnego sprawcy. Musi być najpierw wydane postanowienie i tylko w szczególnych wypadkach, niecierpiących zwłoki, możliwe jest odstąpienie od tego trybu. Na to wszystko jednak przysługuje zażalenie do Sądu.

Strażnik miejski może nas straszyć odpowiedzialnością karną w oparciu o art. 225 § 1 kk:

„Kto osobie uprawnionej do przeprowadzania kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

Jednakże odmowa wpuszczenia strażnika do domu, ani udzielenia mu jakichkolwiek informacji nie będzie stanowiła udaremnienia ani utrudnienia przeprowadzenia kontroli, gdyż po pierwsze, każdy ma konstytucyjne prawo do obrony i odmowy składania wszelkich wyjaśnień, po drugie, o żadnej kontroli w zakresie ochrony środowiska w takim momencie nie może być mowy. Strażnik miejski prowadzący czynności wyjaśniające w sprawie wykroczenia, nie jest osobą uprawnioną do przeprowadzeni kontroli w zakresie ochrony środowiska, ani też osobą przybraną do jej pomocy.

Owszem może zdarzyć się, że strażnik miejski będzie upoważniony do przeprowadzenia oficjalnej kontroli w zakresie ochrony środowiska na podst. art. 379 Ustawy Prawo Ochrony Środowiska, dalej p.o.ś. (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 672) i wtedy lepiej go wpuścić”

Marszałek województwa, starosta oraz wójt, burmistrz lub prezydent miasta sprawują kontrolę przestrzegania i stosowania przepisów o ochronie środowiska w zakresie objętym właściwością tych organów.

Organy, o których mowa w ust. 1, mogą upoważnić do wykonywania funkcji kontrolnych pracowników podległych im urzędów marszałkowskich, powiatowych, miejskich lub gminnych lub funkcjonariuszy straży gminnych.

Kontrolujący, wykonując kontrolę, jest uprawniony do:

1) wstępu wraz z rzeczoznawcami i niezbędnym sprzętem przez całą dobę na teren nieruchomości, obiektu lub ich części, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, a w godzinach od 6 do 22 – na pozostały teren;

2) przeprowadzania badań lub wykonywania innych niezbędnych czynności kontrolnych;

3) żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania osób w zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego;

4) żądania okazania dokumentów i udostępnienia wszelkich danych mających związek z problematyką kontroli.

Wójt, burmistrz lub prezydent miasta, starosta, marszałek województwa lub osoby przez nich upoważnione są uprawnieni do występowania w charakterze oskarżyciela publicznego w sprawach o wykroczenia przeciw przepisom o ochronie środowiska.

Wójt, burmistrz lub prezydent miasta, starosta lub marszałek województwa występują do wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska o podjęcie odpowiednich działań będących w jego kompetencji, jeżeli w wyniku kontroli organy te stwierdzą naruszenie przez kontrolowany podmiot przepisów o ochronie środowiska lub występuje uzasadnione podejrzenie, że takie naruszenie mogło nastąpić, przekazując dokumentację sprawy.

Kierownik kontrolowanego podmiotu oraz kontrolowana osoba fizyczna obowiązani są umożliwić przeprowadzanie kontroli, a w szczególności dokonanie czynności, o których mowa w ust. 3.”

Jak widać, strażnik, chcący dokonać oficjalnej kontroli w zakresie ochrony środowiska, musi posiadać stosowne upoważnienie, które spełnia łącznie poniższe kryteria:

jest adresowane do konkretnego funkcjonariusza Straży Miejskiej przez wójta, burmistrza, lub prezydenta (nie może to być np. starosta);

wyraźnie określa, jakie czynności upoważniona osoba może prowadzić (zgodnie z wyliczeniem zawartym w ust. 3);

jest wydane przez osobę pełniącą funkcję danego organu – jest ważne tylko w czasie pełnienia przez tę osobę, która je wydała, tej funkcji (po jej rezygnacji, końcu kadencji lub odwołaniu upoważnienie traci ważność).

Kontrola może być dokonywana w godzinach 6-22 i tylko w czasie naszej obecności. Przeprowadzenie czynności ma służyć osiągnięciu celu kontroli, wobec czego powinny być przeprowadzane tylko takie działania, które są tego punktu widzenia niezbędne i uznać należałoby, że kontrolujący powinien potrafić wykazać konieczność podjęcia określonej czynności. Strażnik może jednak korzystać z pomocy innych osób, określonych przez przepis jako "rzeczoznawcy". Takie określenie charakteru tych osób pozwala na stwierdzenie, że osoby te powinny dysponować wiedzą fachową związaną z przedmiotem kontroli, co prowadzący powinien móc wykazać, równocześnie to sformułowanie nie dopuszcza współudziału w kontroli innych osób, niebędących rzeczoznawcami. Strażnik ma także prawo posługiwać się sprzętem, a więc pewnymi urządzeniami czy narzędziami (np. pomiarowymi) musi być to jednak sprzęt ściśle związany z prowadzoną kontrolą (służący jej przeprowadzeniu – przepis wymaga, aby był to sprzęt "niezbędny", oczywiście z punktu widzenia celu kontroli).

Zgodnie z art. 380 p.o.ś. z czynności kontrolnych strażnik sporządza protokół, którego jeden egzemplarz doręcza kontrolowanemu. Protokół podpisują strażnik miejski oraz kontrolowana osoba fizyczna, która mogą wnieść do protokołu zastrzeżenia i uwagi wraz z uzasadnieniem. W razie odmowy podpisania protokołu przez obywatela, strażnik umieszcza o tym wzmiankę w protokole, a odmawiający podpisu może, w terminie 7 dni, przedstawić swoje stanowisko na piśmie wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta.

W przypadku udaremnianie lub utrudnianie takiej oficjalnej kontroli, a nie zwykłego najścia funkcjonariusza, może dojść do popełnienia przytoczonego wcześniej przestępstwa z art. 225 kk.

Udaremnienie może polegać na uniemożliwieniu dostępu do określonego pomieszczenia lub urządzenia czy dokonania niezbędnego nagrania filmowego lub dźwiękowego, lub niewykonania innego żądania kontrolującego, które zgodnie z przepisami o danej kontroli może on wysunąć wobec podmiotu kontrolowanego (T. Grzegorczyk, Kodeks karny skarbowy. Komentarz, Warszawa 2006).

Utrudnianie to każde zachowanie, które godzi w sprawny, normalny tok czynności kontrolnych. Chodzi o stawianie biernego oporu co do rozpoczęcia lub dalszego przeprowadzenia kontroli, zakłócenie czynności kontrolnej ograniczającej osiągnięcie celi kontroli, uczynienie procesu kontroli bardziej skomplikowanym, wymagającym większego wysiłku i nakładu oprawcy (Z. Ćwiąkalski, [w:] J. Barta, M. Czajkowska-Dąbrowska, Z. Ćwiąkalski, R. Markiewicz, E. Traple, Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Warszawa 2001, s. 473).

Oczywiście nieprzychylne traktowanie kontrolujących nie może być uznane za zachowanie „utrudniające" czynności służbowe funkcjonariusza. Nie stanowi bowiem „utrudnienia" naganne z punktu widzenia moralnego postępowanie kontrolowanego czy też nieprzestrzeganie przezeń zasad kultury i dobrego wychowania – tak orzekł Sąd Najwyższy.

Nie jest utrudnianiem odmowa wykonania polecenia kontrolującego, do którego wydania nie jest on upoważniony lub gdy kontrolujący nie jest zobowiązany do wykonania określonej czynności.

Należy pamiętać, że Straż Miejska nie jest podmiotem legitymowanym do wszczynania i przeprowadzania kontroli. Podjęte przez nią czynności są najczęściej jedynie sprawdzeniem okoliczności faktycznych wynikających ze wcześniejszych zgłoszenia. W żadnym wypadku nie można uznać, że pukanie strażnika do drzwi, inicjuje kontrolę, a podejmowane przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej czynności najczęściej nie mają charakteru czynności kontrolnych, związane są jedynie z chęcią sprawdzenia okoliczności faktycznych podawanych w zgłoszeniu. Każda ingerencja w prawa jednostki, musi mieć podstawę prawną w ustawie i nie może naruszać istoty prawa, a także zasady proporcjonalności. W wypadku konkurencyjności chronionych prawnie dóbr – jaka występuje pomiędzy prawem do prywatności a względami ochrony środowiska – konieczne jest zachowanie przez organy stosujące prawo równowagi pomiędzy interesami pozostającymi w kolizji."

Wyjaśnienie sytuacji prawnej, w której wielu z nas może się znaleźć, powinno przyczynić się do zachowania zgodnego z przepisami, ale z poczuciem tego, że własność prywatna stanowi dobro co najmniej równe wobec innych praw.

Brak komentarzy