#Gospodarka Zaczyna się budowa państwowego holdingu spożywczego

Data: 23.07.2020 18:49

Autor: ziemianin

300gospodarka.pl

#branzaspozywcza #Polska #rolnictwo #zywnosc #aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #MinisterstwoAktywow #PNHS #produkcja #produkcjazywnosci #przemyslspozywczy

Mimo pewnych sprzeczności w rządowych zapowiedziach, wytypowano już siedemnaście spółek przeznaczonych do konsolidacji w ramach tworzenia państwowego holdingu spożywczego. Podstawowym celem jego budowy ma być zapewnienie polskim rolnikom popytu na ich produkty. Najprawdopodobniej przedsięwzięciu nie będzie jednak towarzyszyć sieć sklepów.

#Gospodarka Zaczyna się budowa państwowego holdingu spożywczego

Właśnie utworzenie sieci sklepów spożywczych pod patronatem państwa wprowadziło pewne zamieszanie. Wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń w maju twierdził, że utworzeniu Polskiego Holdingu Spożywczego, bo taką roboczą nazwę ma nowy projekt, mogłoby towarzyszyć właśnie utworzenie placówek handlowych. Później Soboń zaczął wpierw wycofywać się ze swoich zapowiedzi, aby następnie plątać się w kolejnych wersjach.

Sam państwowy holding spożywczy najprawdopodobniej nie pozostanie jedynie w sferze deklaracji. Wytypowanych miało zostać już nawet siedemnaście podmiotów należących do Skarbu Państwa, które zostaną poddane procesowi konsolidacji. Cała procedura ma zostać przeprowadzona przy wykorzystaniu Krajowej Spółki Cukrowej. W chwili obecnej działa ona na rynku cukru, skrobi i zbóż.

Dokładne badania i analizy przedsiębiorstw mają zostać wykonane do końca roku, a będzie w nich uczestniczyć międzynarodowa firma doradcza KPMG. Podstawowym celem państwowego holdingu ma być zwiększenie konkurencji na rynku rolno-spożywczym. W ten sposób polscy rolnicy mieliby otrzymać możliwość wejścia na rynek, przy równoczesnym zachowaniu atrakcyjnych cen ich produktów.

@GBruno

24.07.2020 01:15

@ziemianin, Jeżeli czegoś nie rozumiesz to- wyjedz za nasza zachodnia granice, wejdź do jakiegoś supermarketu znajdź jakieś produkty z Polski i sprawdź czy na terenie tego państwa znajdują się jakieś "obce" supermarkety. Potem wróć do Polski, znajdź jakiś Polski supermarket (powodzenia), sprawdź ile jest produktów np z Niemiec lub Francji. A potem wyjaśnij nam jaka jest różnica i kto rozpier**ł polski handel. Pozdrowienia z UK gdzie na każdym produkcie jest taka wieeeelllllka flaga brytyjska a obce supermarkety nie istnieją (jest tylko aldi i lidl a na ich drzwiach jest taka wielka brytyjska flaga w kształcie serca…co to oznacza nie muszę chyba pisać). Polacy to "idioci ekonomiczni" sami się unicestwiają.

@GBruno

24.07.2020 01:30

Ps. PIS jaki jest taki jest ale jako pierwszy ukrócił zachodowi te supermarketowe eldorado, wprowadził rożne podatki, cześć z nich EU od razu zaskarżyła bo były sprzeczne z prawem unii. Sprawdź sobie szacunkowe dane w internecie, ile osób traci prace w okolicy w której powstaje wielki supermarket a ile powstaje w wyniku tej "inwestycji" zwolnionej z podatków na 10 lat.

@stawo73

24.07.2020 09:44

@GBruno, Remedium na polonizację naszej gospodarki nie powinno być tworzenie państwowych niewydolnych molochów tylko pozwolenie na rozwój polskim firmom. Firmy mają przede wszystkim zarabiać, a nie być skarbonkami, do których trzeba będzie cały czas dopłacać.

@Boewulf

24.07.2020 16:02

@stawo73, Przecież jest pozwolenie na rozwój polskich firm, tyle że warunki nie są równe dla wszystkich. Kiedy próbowano ratować polskie stocznie, EuroKołchoz darł mordę, że to "niedozwolona pomoc publiczna". Oczywiście w przypadku niemieckich stoczni Bruksela nawet nie pisnęła. A teraz przykład z branży spożywczej. Niemiecka firma Kaufland dostała 900 mln $ z EBOR w 2015. Ta sama firma dostała 100 mln € w 2017 również z EBOR. Kasa przeznaczona jest na rozwój sieci supermarketów w Polsce.

Projekt został sklasyfikowany jako inwestycja w oddziaływania środowiskowe i społeczne związane z budową, modernizacją i eksploatacją sklepów i magazynów. Według dlahandlu.pl specyfikacja pożyczki zakłada, że 100 mln euro ma zostać wydane na ochronę środowiska i zdrowia oraz bezpieczeństwo pracy, a także "operacje w sklepach i społeczną odpowiedzialność biznesu".

Jednocześnie Kaufland w 2016 miał w Polsce 10 mld przychodów ze sprzedaży i zapłacił 50 mln CIT. Wprawdzie podają, że zapłacili 600 mln, ale wliczają w to PIT i VAT(!), więc to mydlenie oczu. W tym samym roku Tesco i Auchan miały stratę, a Carrefour zapłacił CIT w imponującej wysokości 2 mln, czyli 0,03 przychodu. Jednocześnie Grupa Carrefour miała w tym roku około 1 mld € zysku.

Wytłumaczenie brzmi – oni w Polsce inwestują, aby zapewnić tubylcom dostęp do taniej żywności. Zarząd santo subito i natychmiast na ołtarze. Znalazła się Armia Zbawienia…

Tłumaczenie na polski – za kasę Francji i Niemiec wykańczamy wasz handel, a jak wykończymy, to sobie odbijemy.

Będzie jak w Anglii, gdzie Tesco swego czasu wytłukło prawie wszystko, a potem podniosło ceny. Trzeba wreszcie zrozumieć, że to jest wojna, w której polskie firmy nie mają żadnych szans bez wsparcia rządu. Stworzenie rządowego holdingu ma sens, a jeszcze większy sens ma porządne opodatkowanie zagranicznych sieci. Tylko że stworzenie takiego mechanizmu, który nakładałby podatki na zagraniczne sklepy i preferował polskie, jest w obecnej sytuacji prawnej bardzo trudne, o ile w ogóle możliwe.

@stawo73

25.07.2020 10:46

@Boewulf, Skupiasz się na handlu, chociaż w artykule jest napisane, że z pomysłu tworzenia obrażonych pań za ladą na szczęście się wycofano, a konsolidacja ma dotyczyć jedynie przetwórstwa rolno-spożywczego. Ale handel tez jest dobrym przykładem tego, jak w tej wojnie (bo parafrazując Clausewitza zgadzam się, ze rywalizacja gospodarcza jest wojną prowadzoną innymi środkami) nasi rządzący walczą po stronie przeciwnika. Przykładem niech będzie choćby ustawa o zakazie handlu w niedziele, która tak została skonstruowana, ze nie dotyczy należącej do żydowsko- amerykańskiego kapitału Żabki, dając jej w ten sposób oczywistą przewagę. Polskie sieci nie tylko nie mogą liczyć na takie wsparcie ze strony naszego rządu jakie otrzymuje Kaufland ze strony niemieckiej (polskie Dino aby zdobyć kapitał na rozwój musiał sprzedać część udziałów), ale wręcz muszą mierzyć się z działaniami szkodzącymi ich interesom. Zresztą trudno się dziwić, bo dla obecnie rządzących rozwój polskiego kapitału delikatnie to ujmując nigdy nie był priorytetem. Fetyszem dla obecnie rządzących obok państwowych molochów są małe, rodzinne sklepiki – bo wiadomo – właściciele takich sklepików nie uciekną z opodatkowaniem do rajów podatkowych i nie są „nadmiernie” bogaci, przez co dla władzy nie są politycznie podejrzani, a pisowskiego elektoratu nie drażnią swoją zamożnością. Strategia ta wygląda jakby była pisana pod dyktando lobbystów z Kauflandu, Lidla czy Biedronki, bo przecież żaden mały sklepik nigdy nie będzie dla nich konkurencją, a co najwyżej uzupełnieniem.

A co do mającego powstać państwowego holdingu spożywczego, to biorąc pod uwagę, że do wyborów zostało 3 lata, to myślę, że straty spowodowane jego działalnością nie będą zbyt wielkie (choć też nie małe). W mojej ocenie największe szkody dla polskiej gospodarki może on poczynić za sprawą swoich niemal nieograniczonych możliwości finansowych (państwowe banki i fundusze sfinansują każde ewentualne przejęcie na jakie ten holding będzie miał ochotę, nie bacząc na racjonalność ekonomiczną takiego przedsięwzięcia). Szczególnie kosztowne może to być przed wyborami, gdy władza będzie chciała się pochwalić przed społeczeństwem jakimiś sukcesami, a dla ludzi mających ograniczone pojęcie o procesach gospodarczych, takim sukcesem na pewno byłby powrót w polskie ręce znanych polskich marek – np. Krakusa czy Winiar. Można się będzie wówczas spodziewać, że holding ten będzie dążył do odkupienia od zagranicznych właścicieli praw do znanych polskich marek po każdej cenie.

A po wyborach do władzy dojdzie Platforma Złodziejska i sprzeda ten holding jakiemuś Nestle czy innemu koncernowi, tyle ze za jakąś niewielką część tego, co włożono w jego tworzenie (uzasadnieniem takiej ceny będą straty jakie ten holding będzie przynosił). Najgorszym jednak nie będą te straty jakie poniesiemy w różnicy pomiędzy pieniędzmi włożonymi w jego tworzenie a ceną za jaką go sprzedamy, ale stracone kolejne 3 lata jakie moglibyśmy wykorzystać na wzmacnianie polskich rodzących się koncernów spożywczych, które już od wielu lat przywracają polskie marki w polskie ręce.

@Boewulf

25.07.2020 11:03

@stawo73, Ustawa o zakazie handlu w niedzielę miała objąć też Żabkę, ale udało im się wyślizgać. Wsparcie dla polskich sieci handlowych? Nie tędy droga. Nie wpakujemy w to miliarda dolarów, jak wpakowano w Kaufland, bo nas nie stać. To, że rząd bardziej skupia się na małych firmach rodzinnych jest dobrym pomysłem – popatrz na taką Almę, którą zasłużenie szlag trafił. Mieliby to wspierać, a potem Mazgaj rozłożyłby wszystko, zostawiając pracowników na lodzie? Średni interes. Ile masz tych polskich sieci, które można wesprzeć? Może lepiej zablokować ekspansję zagranicznych sieci handlowych? Biedronka z Lidlem na spółkę wykończyły mi kilkunastu klientów, właśnie takich małych przedsiębiorców. Mam też innych, którzy są dla Biedronki czy Lidla realną konkurencją – dużo zależy od lokalnych warunków.

Holding spożywczy wcale nie musi wykupywać dawnych polskich marek za szalone pieniądze, ale może zacząć tworzyć własne. Praca na lata, ale wykonalna. Z drugiej strony popatrz na Maspex – trochę tych marek wykupili i jakoś żyją. Poza tym taki holding ma nieco lepsze warunki podczas negocjacji niż pojedynczy producent. Zobaczymy co z tego będzie, ale nie robiłbym tu jakiegoś dramatu na zapas. Orlen, KGHM, PZU czy PKO radzą sobie nieźle i wykupują konkurencję, więc dlaczego nie powtórzyć tego w innej branży?

@stawo73

25.07.2020 11:44

@Boewulf, Ustawa miała objąć Żabkę ale jej nie objęła, bo ta prowadzi usługi pocztowe:). Nie wiem czy było to zamierzone, czy też wynikło z krótkowzroczności, ale efekt jest taki, ze od kilku lat zagraniczna sieć handlowa jest przez polskie prawo faworyzowana (czy ktoś myśli o zmianie tego stanu?).

I nie pisz, ze nie stać nas na 1 mld dolarów, bo przypomnę Ci ile wydano na zakup Pekao S.A. Czy PFR nie mógłby w podobny sposób objąć część udziałów w Dino w zamiast za pieniądze, która ta sieć potrzebowała na rozwój? (oczywiście bez wsadzania do zarządu wujów i ich pociotków, którzy chcieliby tym zarządzać).

I dobrze, że podałeś przykład Maspexu – polskiego koncernu spożywczego, który od lat wzrasta i przejmuje polskie marki, a tym samym coraz większą część udziału w rynku spożywczym. To przykład tego, ze odbijamy nasz rynek bez tworzenia państwowych molochów. Powinno się takie firmy wspierać, a nie tworzyć dla nich nieuczciwą konkurencję.

A porównanie do KGHM, Orlenu czy wielkich banków jest bez sensu, bo to zupełnie inne branże i skala wykraczająca poza możliwości polskiego kapitału. Ostatnio wspomina się o konsolidacji firm energetycznych po wcześniejszym wydzieleniu z nich aktywów węglowych. I nie mam nic przeciw temu, bo też jest to skala wykraczająca poza możliwości polskiego prywatnego kapitału. Ale po co tworzyć konkurenta w sektorze, w którym polskie firmy dobrze sobie radzą? To tak jakby tworzyć państwowy koncern meblarski, gier komputerowych czy przewoźników drogowych.

@Boewulf

25.07.2020 13:30

@stawo73, Żabka się wyślizgała, bo nie dość, że mamy systemowy burdel w przepisach i trudno to posprzątać, to jeszcze mamy Brukselę na głowie i jej durne pomysły. Zrobienie jakiejkolwiek skutecznej ustawy to droga przez mękę, bo albo z czymś się pogryzie, albo zaraz Bruksela drze mordę. Nie wydaje mi się aby to było zamierzone.

Napisałem, że nie stać nas na 1 mld dolarów dla sieci spożywczej, a Ty podajesz mi przykład PKO. Oni bułkami handlują? Poza tym w pierwszym wpisie pisałem o pomocy publicznej dla stoczni, którą Bruksela na polecenie Niemców zablokowała. Myślisz, że Niemcy po to ładowali ciężką kasę w niszczenie polskiego handlu i przemysłu spożywczego aby się teraz bezczynnie przyglądać jak Polska próbuje to odbudować? Tu nie trzeba miliarda, wystarczy milion a już będzie darcie mordy na całą Europę.

Owszem, Maspex można wspierać, tylko co z tego wsparcia jeżeli jutro będzie nazywał się Maspex Grupa Nestle?

Porównanie do KGHM, Orlenu czy PZU nie jest bez sensu, bo żarcie też jest strategiczne. Tak, wiem, pisałeś o ARM, ale to nie to samo. Przykład sprzed paru miesięcy, czyli ceny za filet z kurczaka z jednego ze sklepów:

25 lutego – 11,99

3 marca – 14,49

4 marca – 14,99

12 marca – 15,99

12 marca – 16,99 (druga dostawa)

13 marca – 18,99

14 marca – 19,99

14 marca – 22,99 (druga dostawa)

19 marca – 17,99

23 marca – 14,99

7 kwietnia – 9,95

Dzisiaj filet z kurczaka w tym sklepie kosztuje 10,99. Wzrost cen w połowie marca był przy malejącej marży. Cały zysk trafił do hurtowni, które windowały ceny ograniczając dostępność towaru. Sprawdziłem tę informację w kilku miejscach oddalonych od siebie od 50 do 200 km. Wszędzie taki sam trend, chociaż ceny się nieco różniły. To samo dotyczyło innych podstawowych produktów spożywczych. Jednocześnie producent zobaczył g… a nie zyski.

A teraz wyobraź sobie, że taki państwowy holding spożywczy trzyma cenę, bo ma zapasy, a w razie czego natychmiastowe wsparcie z ARM. Da się zdusić panikę? Da się usadzić cwaniaczków? Tylko nie mów mi, że to wolny rynek zadziałał, bo to się nazywa bandytyzm.

@stawo73

24.07.2020 00:10

@ziemianin, Ręce opadają jak człowiek czyta co te tępe wuje wymyślają. Jeśli ten potworek powstanie, to już wiem jak to będzie działać. Rolnikom będzie on płacił „uczciwą cenę” (czytaj powyżej cen rynkowych), pracownikom „uczciwą płacę” (czytaj powyżej cen rynkowych), a konsumentom zaoferuje „uczciwe ceny” (czytaj poniżej rynkowych). Zarządzać tym będą ludzie, którzy nigdy nawet warzywniakiem nie zarządzali, ale za to co roku stawiają się na obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej, a pasożyty ze związków zawodowych potworzą tam tyle etatów co w kopalniach. Oczywiście w żaden sposób to się nie będzie bilansować, więc będzie to notorycznie finansowane z budżetu (trzeba będzie tylko znaleźć sposób aby obejść zakazy unijne).

@tenji

23.07.2020 23:04

@ziemianin, no i bardzo dobrze

@stawo73

24.07.2020 00:05

@tenji, Co jest dobrego w tym, że państwo będzie się zajmować produkcją kiełbasy? Tęsknisz za PRL?

@tenji

24.07.2020 00:36

@stawo73, po pierwsze dystrybucja żywności jest strategicznym punktem funkcjonowania państwa. po drugie pozwoli to na stworzenie podmiotu polskiego dla tej newralgicznej branzy. Mam nadzieje, ze udział skarbu państwa w przyszłości bedzie wynosił 50% jedynie do kontroli strategicznej a reszta zajmą sie inwestorzy prywatni. W przyszłości pozwoli to na bardziej skoordynowana promocje jakości polskiej żywności również za granica.

@stawo73

24.07.2020 09:34

@tenji, Nie dystrybucja żywności jest punktem strategicznym funkcjonowania państwa, tylko posiadanie rezerw żywności. Dzisiaj to zadanie jest wykonywane przez Agencję Rezerw Materiałowych, która podpisuje z prywatnymi firmami umowy na przechowywanie niektórych rodzajów żywności. I tyle wystarczy. Nie ma najmniejszej potrzeby tworzenia kolejnego niewydolnego molocha, tylko po to aby jakiś minister mógł dać zarobić szwagrowi zamawiając u niego droższą lub gorszej jakości żywność.

Tworzenie państwowego molocha, który będzie konkurował z prywatnymi firmami to tworzenie kolejnego pola do korupcji, nieuczciwej konkurencji i hamowanie wzrostu prywatnych firm z tej branży. A to jak się państwo zajmuje promocją, to chyba najlepiej zobrazuje poniższy obrazek:

@2_M_A

23.07.2020 20:15

@ziemianin, Ja bym chetnie wspieral taki projekt, gdybym wiedzial, ze zyski rzeczywiscie sa madrze pozytkowane. Jednak jezeli stoja za tym politycy, to wiadomo, ze bedzie rozkradzione. Prawo niech zmienia, zeby ulatwic polskim przedsiebiorca robic biznesy w Polsce, przeciez tutaj nawet jak sie chce byc patriota gospodarczym/knsumenckim, to nie ma za bardzo jak, bo czegokolwiek polskiego tutaj niemal nie ma. Pozostalo chyba tylko pic Cisowianke.