Rząd PIS likwidując OFE zabierze Polakom 19,3 mld zł. Specjalna opłata uratuje budżet . . .

Data: 07.11.2019 16:35

Autor: ziemianin

niewygodne.info.pl

#codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #polska #ofe #ike #funduszemerytalny #pis #zlodziejstwo #niewygodneinfo

Powiem wam, że im dłużej patrzę na ten projekt, tym bardziej dochodzę do wniosku, że Rostowski przy Morawieckim to był jednak amator . . .

Nie da się ukryć, że rządowa propozycja przekształcenia otwartych funduszy emerytalnych (OFE) w indywidualne konta emerytalne (IKE) ma jeden, bardzo poważny feler. Chodzi oczywiście o tzw. opłatę przekształceniową. Co ciekawe – sprywatyzowane środki z IKE będzie można wypłacić dopiero po osiągnięciu wieku emerytalnego. Rząd twierdzi, że ich wcześniejsza wypłata byłaby nielegalna, bo "to są środki ze składki emerytalnej i muszą być przeznaczone na cele emerytalne". No ale wcześniejsze "zajumanie" ich części, jako opłaty przekształceniowej, ma być niby legalne?

Rząd PIS likwidując OFE zabierze Polakom 19,3 mld zł. Specjalna opłata uratuje budżet obciążony obietnicami

Przypomnijmy – najnowsza inicjatywa rządu przewiduje, że ok. 162 mld zł, które są w tej chwili ewidencjonowane w OFE, miałoby zostać "sprywatyzowanych" i trafić na indywidualne konta emerytalne (IKE) lub do ZUS (decyzję o tym miałby podejmować ubezpieczony).

Problem pojawia się przy decyzji o przejściu z OFE do IKE. Otóż zgodnie z propozycją rządu przy przeniesieniu środków z OFE do prywatnego IKE zostanie pobrana opłata przekształceniowa w wysokości 15 proc. wartości środków. Ministerstwo Finansów szacuje, że wpływy z tytułu opłaty przekształceniowej mają wynieść ok. 19,3 mld zł. To całkiem potężna kwota, za którą można by sfinansować niemal rok funkcjonowania programu 500+ w obecnym kształcie.

Ministerstwo Finansów zapewnia, że środki z tytułu opłaty przekształceniowej zostaną zaklasyfikowane jako dochód podsektora ubezpieczeń społecznych. To oznacza, że finalnie trafią one do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS), z którego finansowane są bieżące świadczenia emerytalno-rentowe.

Niby wszystko odbędzie się zgodnie ze sztuką księgową. Wszak środki z opłat przekształceniowych nie zostaną bezpośrednio wykorzystane na poczet bieżących wydatków budżetowych, lecz trafią na konta FUS. Niby. W rzeczywistości jednak zasilenie rachunków FUS kwotą ok. 19,3 mld zł (o której mówi szacunek Ministerstwa Finansów) spowoduje, że w budżecie zostanie uwolniona spora suma pieniędzy (wynikająca z ograniczenia dotacji budżetowych do FUS o równowartości wspomnianej kwoty z tytułu opłat przekształceniowych), którą będzie mógł przeznaczyć na inne wydatki (warto w tym miejscu mieć świadomość, że wypłata bieżących emerytur w dużej części jest możliwa dzięki budżetowym dotacjom; same tylko składki ZUS nie wystarczą, aby sfinansować wszystkie emerytury i renty wypłacane obecnie Polakom).

Innymi słowy – "skok na OFE" w wykonaniu PiS pozwoli tej partii na sfinansowanie części obietnic wyborczych (to, co budżet zaoszczędzi na dotacjach do FUS, będzie mogło być przeznaczone na realizację obietnic). Efekt będzie taki, że sami sobie opłacimy roczne funkcjonowanie programu 500+ na 1. dziecko wydając nasze emerytalne oszczędności zgromadzone w OFE, które podczas przerzucania ich do IKE zostaną w części "zajumane" pod pozorem opłaty przekształceniowej.

Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy – zwykli ludzie środki z IKE będą mogli wykorzystać (wypłacić) dopiero po przejściu na emeryturę. Przedstawiciele rządu twierdzą, że ich wcześniejsza wypłata byłaby nielegalna, bo "to są środki ze składki emerytalnej i muszą być przeznaczone na cele emerytalne". No ale, gdy to rząd chce wypłacić pieniądze zgromadzone w OFE/IKE i wydać je na de facto bieżące potrzeby (wynikające z kalendarza wyborczego), to nie ma problemu. Może to zrobić pod pozorem opłat przekształceniowych, które zasilą FUS i proporcjonalnie uwolnią w budżecie kraju środki, które miały stanowić dotację dla FUS.

@stawo73

08.11.2019 07:53

@ziemianin, Niestety muszę zaminusować ten artykuł, bo ta próba ocieplenia wizerunku złodzieja Rostowskiego to jakieś kuriozum. Przypomnę tylko, ze złodziej Rostowski ukradł nam 153 miliardy, bo nie potrafił lub nie chciał zapanować nad deficytem a dług publiczny groził przekroczeniem progów konstytucyjnych. Gdyby dzisiaj Morawiecki chciał postąpić tak jak w 2014 złodziej Rostowski, to nie zadowalałby się jakimiś „drobnymi”19 miliardami, tylko całość środków pozostałych w OFE (162 mld) przekazałby do FUS, dzięki czemu o tyle budżet musiałby mniej dopłacić do tej studni bez dna.

@arti

09.11.2019 11:19

@stawo73, z jednej strony masz rację, ale z drugiej takie myślenie nie ma sensu, można było wybaczyć wiele pisowi w czasie 1 kadencji ale na drugą powinni bardziej się postarać, nie musieli by kraść tych pieniędzy gdyby nie ogłosili 13 emerytury na stale.

Ważny jest też szerszy kontekst, mianowicie, że z każdym rokiem przybywa emerytów i ludzi w okolicy wieku emerytalnego a ubywa ludzi względnie młodych, to powoduje, że żeby wygrać wybory trzeba w Polsce realizować złodziejskie interesy emerytów, jeśli ktoś dziś nie postawi tu tamy to skończy się to katastrofą gdzieś w okolicy 2035 bo obciążenia młodych będą tak duże , że zaczną masowo uciekać, a to rozpocznie reakcję łańcuchowa.

jest tylko jeden sposób na rozwiązanie tego problemu – emerytura uzależniona od liczby posiadanych dzieci i zarobków tych dzieci.

@stawo73

09.11.2019 16:30

@arti, Co do emerytur to się z Tobą lurku w pełni zgadzam. A nawet dodam, ze jest jeszcze gorzej, bo szaleniec Kaczyński w kampanii wyborczej zapowiedział już 14 emeryturę:

https://gk24.pl/14-emerytura-2019-zus-dla-kogo-beda-wyplacane-14-emerytury-14-emerytura-nie-w-pelni-dla-kazdego-9112019/ar/c1-14528025

I to wszystko w sytuacji, gdy według wszelkich prognoz demograficznych dzisiejsi emeryci mają i tak nieporównanie lepszą sytuację finansową (stosunek średniej emerytury do średniej płacy lub tzw wskaźnik zastąpienia) niż będą mieli emeryci za 20 i więcej lat, gdy ich stosunek do pracujących będzie znacznie wyższy niż dzisiaj.

A mój pierwszy wpis to jedynie reakcja na pierwsze zdanie opisu, w którym napisano, ze Rostowski to w porównaniu z Morawieckim amator (w domyśle złodziejstwa i cudzych pieniędzy). Przypomniałem więc tylko, ze Rostowski ukradł nam 153 miliardy, a gdyby Morawiecki chciał jedynie powtórzyć jego posuniecie, to mógłby ukraść nam 162 miliardy zamiast „drobnych” 19 miliardów. Jest więc zasadnicza różnica. Piszę to aby zachować trzeźwość osądu, bo w przeciwnym razie za rok czy dwa powstanie przekonanie, ze właściwie ta Platforma to nie była taka zła, nie było żadnego programu WSI+, a pieniądze które nam ukradli to w ogóle jakieś drobniaki (zwłaszcza, ze na powstanie takiego przekonania pracują setki internetowych trolli).

@arti

07.11.2019 16:51

@ziemianin, mam już dosyć tych złodziei