Zmowa milczenia trwa w najlepsze… PKB to mistyfikacja

Data: 24.02.2020 21:16

Autor: ziemianin

geopolityka.robertbrzoza.pl

#aktualnosci #codziennaprasowka #informacje #wiadomosci #gospodarka #pkb #pieniadze #polska

PKB, czyli Produkt Krajowy Brutto, którym operują nasi najbardziej eksponowani ekonomiści zarówno rządowi jak i z wyższych uczelni ekonomicznych jest jedną wielką mistyfikacją!

Zmowa milczenia trwa w najlepsze… PKB to mistyfikacja

W odpowiedzi na interpelację Posła na Sejm RP Józefa Brynkusa, Ministerstwo Finansów przekazało oficjalną wykładnię, z której wynika niedwuznacznie, że dochody ponadnarodowych korporacji finansowych, zagranicznych koncernów przemysłowych, obcych hipermarketów, zagranicznych banków, niepolskich właścicieli niektórych mediów, a nawet dystrybutorów rosyjskiego gazu i arabskiej ropy naftowej tworzą polski produkt krajowy brutto.

Zatem firma FCA mimo, że ponad 90% zmontowanych w Tychach samochodów wysyła na eksport, a Polska nie mając już akcji tej firmy nie uczestniczy w podziale dywidendy, to jest wg. GUS firmą dającą dochód naszemu pięknemu krajowi, a nie Włochom i Amerykanom.

Mamy w Gliwicach montownię samochodów „Opel”, która przynosi spore dochody m.in. niemieckim akcjonariuszom, jednak według GUS nie ma znaczenia gdzie płyną pieniądze, bo stanowią one rzekomo część naszego PKB!

Najchętniej kupowanym nad Wisłą samochodem jest czeska „Skoda” i mimo, że zyski z tej sprzedaży tylko w znikomej części pozostają w naszym kraju, to nasi „wspaniali” ekonomiści całość nie tylko tych zysków, ale również cały przychód wliczają do Produktu Krajowego Brutto!

Gdy rezydent rosyjskiego Gazpromu sprzeda ten gaz w Polsce, to pomimo, że jego dochód wcale w naszym kraju nie pozostaje, to stanowi…element naszego PKB!

Globalne koncerny naftowe, które posiadają rozwinięte sieci stacji benzynowych w Polsce transferują swoje dochody za nasze granice, ale GUS wlicza ten dochód do naszego dochodu narodowego!

Największy kabaret jest z obcymi bankami, bo wystarczy, że rok są zarejestrowane w Polsce, a już GUS wlicza ich obroty do naszego PKB.

Kto mi nie zechce uwierzyć na słowo, to niech zapozna się z prezentowaną poniżej pierwszą stroną odpowiedzi Ministerstwa Finansów RP na interpelację Pana Posła Józefa Brynkusa

Najbardziej kabaretowe wydaje się wliczanie eksportu (pomniejszonego o import) dokonywanego przez obce firmy do naszego PKB, bo to oznacza, że im większy dochód z eksportu płynie za granicę ( czyli poza Polskę) tym bardziej wzrasta GUS-owskie PKB!

Moim zdaniem i z logicznego punktu widzenia Produkt Krajowy Brutto, stanowi tylko i wyłącznie to, co jest wytwarzane przez nasz kraj, a dochód narodowy, to jest tylko i wyłącznie dochód Rzeczpospolitej, a nie suma wszystkich dochodów, które wyciskają jak z gąbki obce koncerny i korporacje finansowe z potu i zdrowia Polaków, a potem transferują zyski do banków Szwajcarii, USA, RFN, Włoch, Francji, Belgii itd…

Cudu gospodarczego nadal nie ma, a PKB wyliczany przez GUS, to jest tylko ordynarna ściema!

Rajmund Pollak


Komentarz:

Autor artykułu słusznie uważa PKB za narzędzie niemające wiele wspólnego z rzeczywistością. Obrazuje sumę wytworzonych dóbr i usług na terenie Polski. Stanowi tylko i wyłącznie stan produkcji na terenie naszego kraju. Oszustwo polega na zaliczaniu PKB do najważniejszych narzędzi w gospodarce.

Jeżeli korporacja zagraniczna osiągnie olbrzymie zyski z działalności na terenie Polski, to cały zysk wywiezie za granicę. Jej dodatkowy dochód (wartość dodana) zaliczany jest do PKB i powiększa wzrost gospodarczy. Politycy chełpią się wskaźnikiem wzrostu gospodarczego, który może mieć niewielki wpływ na polepszenie sytuacji w Polsce.

Dodatkowo o wzroście gospodarczym decyduje system bankowy, czyli międzynarodowa finansjera. Wzrost gospodarczy pojawia się tylko, kiedy przedsiębiorstwa inwestują/więcej sprzedają. Inwestycje w większości pochodzą z kredytów bankowych. Jeżeli bank nie udzieli kredytu danemu przedsiębiorstwu, to będzie mniejszy wzrost gospodarczy.

Jedynym plusem istnienia zachodnich korporacji w Polsce jest zatrudnianie polskich pracowników.

Minusem jest możliwość utworzenia przez nich monopolu płacowego. Mogą dyktować, zamrażać, zaniżać wysokość płac w gospodarce.

Przykładem tutaj jest Specjalna strefa Ekonomiczna w Mielcu. Kiedy pracownicy tamtejszych zakładów dowiedzieli się o istnieniu zmowy wysokości wynagrodzeń pomiędzy koncernami zachodnimi, rozpoczęli strajk.

W dalszym ciągu ekonomiści, jak i politycy PiS niczym nie różnią się od PO i czerwonych pod względem ukrywania prawd ekonomicznych.

Najważniejszym narzędziem w gospodarce jest emisja pieniądza, czyli podaż/ilość pieniądza w gospodarce.

To ten parametr decyduje czy w gospodarce, w danej branży jest stabilizacja zakupów towarów czy zastój lub zapaść branży. To ten parametr decyduje o wzroście wynagrodzeń w gospodarce i zyskach polskich firm.

Dlaczego politycy PiS milczą o podaży pieniądza?

Aby całkowicie kontrolować ilość pieniądza w gospodarce, bank NBP musiałby mieć pełną możliwość emisji złotówki i przekazywać pieniądz rządowi lub bezpośrednio do gospodarki.

Nie może tego czynić, ponieważ zabrania mu Konstytucja i Unia Europejska.

Takie „cuda” może czynić tylko kilka banków na świecie.

Aby rząd uzyskał pieniądze na pokrycie deficytu budżetowego, musi brać kredyty od finansjery lub sprzedawać obligacje inwestorom.

Jeżeli te pieniądze pochodziłyby z emisji pieniądza, Polska nie miałaby długu. Miliardy dolarów z obsługi zadłużenia inwestowane byłyby w Polsce.

To jest zakłamany świat polityków i ekonomistów.

Zmowa milczenia trwa w najlepsze…

@stawo73

25.02.2020 14:31

@ziemianin,

"Jeżeli te pieniądze pochodziłyby z emisji pieniądza, Polska nie miałaby długu. "

Tylko inflację :) Wydatki sfinansowano by za pomocą oszczędności obywateli.

Natomiast co do PKB to racja – jest to bardzo ułomny wskaźnik. Gdyby na przykład właściciel niewolników podzielił swoją posiadłość na dwie części – oddzielnie swój dom oraz oddzielnie czworaki z polem, a następnie co roku dodawał niewolnikom z czworaków coraz więcej pracy, to rozwój mierzony przy pomocy PKB wykazywałby wzrost części niewolniczej i stagnację części właścicielskiej, mimo że to właściciel miałaby coraz więcej pieniędzy, a niewolnicy jedynie coraz więcej pracy.

Dlatego też dużo lepszym wskaźnikiem, chociaż też nie pozbawionym wad, było PNB, którym powszechnie mierzono rozwój jeszcze kilka dekad temu. Komuś jednak była na rękę zmiana wskaźnika.

@drit

25.02.2020 02:47

@ziemianin,

Kłamstwa, wielkie kłamstwa, statystyki.

A nikogo nie przeraża w jaki sposób tutejsi bandyci obliczają dług publiczny?

A najświeższa sprawa z ZUS-owskiej interpretacji (sprawa mały ZUS +) co należy do przychodu podatnika (sprzeczne z interpretacją US).

Ludziska dzieli od właściwej oceny rzeczywistości, zaniemanie kolejnych dziewięciu posiłków.

@reflex1

24.02.2020 21:42

@ziemianin, Przecież wszędzie na świecie się liczy w ten sposób. I wiadomo to od dawna , więc skąd to oburzenie?

Za wiki:

PKB opisuje zagregowaną wartość dóbr i usług finalnych wytworzonych przez narodowe i zagraniczne czynniki produkcji na terenie danego kraju w określonej jednostce czasu (najczęściej w ciągu roku).

Przy obliczaniu wartości PKB kryterium geograficzne jest jedyne i rozstrzygające. Nie ma znaczenia pochodzenie kapitału, własność przedsiębiorstw itp.

@drit

25.02.2020 02:51

@reflex1,

"Przecież wszędzie na świecie się liczy w ten sposób."

Świetny argument, z rodzaju – kiedy wlazłeś między wrony…

Co nie zmienia faktu, że PKB jest wielkością wyciągniętą z tyłka (i to z tej najgłębszej części).