Bon oświatowy

Data: 30.04.2019 07:29

Autor: Harnas

wei.org.pl

W ostatnich latach zmarnowaliśmy już wystarczająco dużo czasu na całkowicie zbędne „reformy” edukacji. Najpierw tworzyliśmy gimnazja, by niecałe dwie dekady później je likwidować. Strajków nauczycielskich w historii III RP także mieliśmy co najmniej kilkanaście, zwykle kończyły się one porozumieniem powodującym wzrost pensji nauczycielskiej i żadnej gwarancją poprawy kształcenia. Po kilku latach pensja znowu okazywała się za mała i problem strajku powracał. Dlatego też jak najszybciej trzeba podjąć decyzję co do realnej reformy systemu edukacji, czyli wprowadźmy bon oświatowy. Rozwiązanie to skutecznie sprawdziło się m.in. w Chile i Stanach Zjednoczonych, Holandii i Wielkiej Brytanii.

Bon oświatowy utrzymałby zasadę finansowania szkół z publicznych pieniędzy. Zmieniłby jednak formę ich redystrybucji.

Według danych Związku Miast Polskich samorządy wydają na edukacje 71 mld złotych rocznie, z czego około 48 miliardów pokrywanych jest przez subwencje oświatową. Do szkół w roku szkolnym 2018/2019 przystąpiło 4,6 milionów dzieci. Na jedno uczące się dziecko przeznaczamy więc ponad 15 tysięcy złotych rocznie, z budżetu państwowego i samorządowego.

To nie są małe pieniądze. W przeliczeniu na PKB nasze wydatki oświatowe przekraczają unijną normę. W rankingach wydajności edukacji wypadamy jednak poniżej Unijnej średniej. Dlatego też propozycja strajkujących nauczycieli, których postulaty płacowe spowodowałby wzrost wydatków na edukacje o około 8,5 mld złotych, przy zachowaniu obecnego sposobu finansowania, nie wpłynęłaby na poprawę jakości kształcenia a jedynie przyczyniłaby się do jeszcze większego marnowania środków publicznych.

#edukacja #gospodarka #nauczyciele

@xyz

30.04.2019 11:21

@Harnas,

100% popieram takie rozwiązanie. Dobrzy nauczyciele powinni zarobić nawet 5x więcej jak jakiś lewus który pije kawkę i dyktuje podręczniki…