Data: 11.05.2020 02:18

Autor: LadacznicoOdporny

Tak sobie myślałem o odmrażaniu gospodarki.

To trochę tak jakby chcieć odmrozić psa. Zakładam że po kuracji może już nie zamerdać ogonkiem.

Politycy pewnie będą się dziwować "a co to się stanęło". Zwalą winę na wirusa. Ale to nie wirus nakazał zamykać miejsca pracy milionów ludzi. Dzięki "bohaterskiej", autodestrukcyjnej decyzji naszych wybrańców narodu przeżyje odrobinkę więcej ludzi. Dzięki temu wszyscy będą mogli rozkoszować się zapaścią gospodarczą przez najbliższe kilka lat. Zacofaniu ulegnie służba zdrowia, pogorszy się jakość życia obywateli, wielu nie wytrzyma i palnie sobie w łeb. No ale przynajmniej uratowaliśmy kilku dziadków którzy za parę lat i tak by zmarli. No i kilku ludzi w mniej zaawansowanym wieku nie straciło kilku tygodni z życia na chorowanie. Finalnie stracą zdrowie dzięki pogorszeniu dostatku ich życia. Będą zarabiać mniej, toteż zmuszeni będą pracować więcej. Szybciej zniszczą zdrowie, a zarazem będą mieli mniej środków i możliwości by o nie dbać. Przeraża mnie to bardziej niż wirus którym i tak się prędzej czy później zarazimy.

Nie jestem wszechwiedzącym, więc nie wiem jaka jest obiektywna wartość życia. Ale osobiście nie mam na tyle dużego ego, by uważać że moje życie jest ważniejsze niż dziesiątki lat rozwijania gospodarki. Szczególnie że jego zagrożenie jest znikome. Myślę że to by przyszłe pokolenia nie musiały klepać biedy, a następnie umierać na skutek wszelkich niedostatków, jest ważniejsze niż zadbanie o max 100 000 osób teraz. To kiepski deal skoro finalnie pogorszy się jakość i długość życia milionów. Druga kwestia jest taka, że większość z tych 100 000 to osoby które tak czy inaczej niedługo by odeszły z tego świata. Wiem że u młodszych osób też mogą pozostać rozmaite powikłania. Ale co z tego? Picie, palenie, oddychanie smogiem, bieda – wszystko to też niszczy zdrowie, całe szczęście nikomu jeszcze nie przyszło do głowy niszczyć gospodarki i odbierać ludziom wolności by z tym walczyć. Dzisiaj nie możesz wyjść z domu bez maseczki bo jeszcze się zarazisz albo kogoś i być może pożyjecie odrobinę krócej. Ale spokojnie możesz palić papierosy od których niemal na pewno pożyjesz krócej, a już na 100% w gorszym zdrowiu, tak samo jak bierni palacze w twoim otoczeniu. I jakoś nikt nie każe palaczom chodzić w ludzkim kagańcu po to by nie zabijali siebie i innych.

Rozumiem względy emocjonalne. Ale jednak to nie emocje, a rozsądek dba o nasze dobro. Obawiam się że nasz kraj będzie żałował tej nadmiernej prewencji przez dekady. O ile jestem w stanie zrozumieć przeniesienie nauki i części pracy do warunków domowych, czy pozbycie się kwestii zbytecznych typu imprezy masowe, o tyle hamowanie gospodarki poprzez zakazywanie ludziom pracy uważam za zabójstwo gospodarki, a w efekcie wyrządzenie obywatelom większej krzywdy niż koronawirus kiedykolwiek by zdołał.

Nie wiem czemu to pisze. Jakoś mi się zebrało. Chyba trochę się martwię o przyszłość naszego nie do końca rozsądnego narodu. Dobranoc Lurki :)

#koronawirus #przemyslenia #gospodarka #rozkmina

Brak komentarzy