Data: 05.05.2020 20:38

Autor: AgentSpecjalnejTroskiFox

Miałem kose z wosu. Jak to działa, jakbyśmy nie zagłosowali na nic czyli frek byłaby na poziomie np 10% , to ktokolwiek by mógł być posłem?? Czy skutecznie to zapętlili?

Bo jeśli tak to bym tu widział ostateczne rozwiązanie polskich problemów. Dlatego im tak zależy na tym by głosować, na kogokolwiek.

#polityka

@aborygo

05.05.2020 20:41

@AgentSpecjalnejTroskiFox, nie ma wymaganej minimalne frekwencji w takim wypadku. Jedynie referenda wymagają 50%, tak aby przypadkiem z sami z siebie ludzie niczego nie przegłosowali.

@AgentSpecjalnejTroskiFox

05.05.2020 20:43

@aborygo, a co z sejmem, można nie wybrać teoretycznie nikogo i byśmy byli wolni?

@aborygo

05.05.2020 20:59

@AgentSpecjalnejTroskiFox, to samo. Zawsze ktoś pójdzie i wybierze :D Teoretycznie sam zainteresowany może iść i na siebie zagłosować zdobywając 100% poparcia w okręgu. Dlatego obok poparcia politycznego wyrażonego w % przez twardy elektorat bardzo ważne są głosy niezdecydowanych, którzy zazwyczaj podejmują decyzję nad kartką do głosowania. Dlatego tak wciąż popularna jest reklama wizualna na ulicach, zwłaszcza w okolicach lokali wyborczych. Jestem przekonany, że gdyby cisza wyborcza oznaczała również czyszczenie ulic z plakatów i bilbordów to miałoby to kilkuprocentowe przełożenie na wybory, a na pewno na stosunki na listach, gdzie jedynki nie zgarniałyby większości głosów (mają najwięcej reklamy zewnętrznej).

@AgentSpecjalnejTroskiFox

05.05.2020 21:27

@aborygo, czyli jakby NIKT nie zagłosował na wyborach do sejmu ale jeden złodziej na siebie zagłosował, to ma mandat??

Jeśli tak to jest to system ANTYLUDZKI nastawiony z góry przeciw społeczeństwu.

@aborygo

05.05.2020 23:02

@AgentSpecjalnejTroskiFox, no ma to w sobie elementy tzw. dylematu więźnia z teorii gier (sprawdź jak nie znasz). Bardzo duża część wyborców nie idzie głosować "za" tylko "przeciw". Zauważ, że wszelkie akcje aktywizujące wyborcę niezdecydowanego polegają na kretyńskim powtarzaniu: wybierz, bo za Ciebie wybiorą itp. Establishment nie jest za to zainteresowany tym, aby wyborca był świadomym swoich wyborów. Bardzo często jest tak, że ktoś robiący sobie nawet tak powierzchowne testy jak Latarnik Wyborczy odkrywa, że powinien zagłosować na ugrupowanie, którego tak naprawdę nie lubi, lub jest mu medialnie niekorzystnie naświetlane.